niedziela, 14 kwietnia 2013

Only know you've been high when you're feeling low

Wiem, wiem... zawaliłam. Nawet hasła do poczty zapomniałam. To zły znak. 

U mnie dosłownie nic. Herbata z miodem i cytryną na ból gardła, wciąż dudniące w uszach rytmy disco po wczorajszej osiemnastce (i co najmniej pięciu tańcach z dziadkiem), no i zdecydowane przekonanie, że nie nadaję się na takie imprezy. Telenowela w mojej klasie wciąż trwa, a ostatnio nawet trochę się poszerzyła, bo nie tyczy się tylko ludzi z klasy, przez co zostałam:

a) terapeutką, kontrolującą zachowania nieobliczalnej i najdziwniejszej znanej mi osoby,

b) wróżką w sprawach miłosnych, która nie tylko musi wiedzieć, co dana osoba czuje w danym momencie, ale też uwzględniać jej uczucia w ciągu przyczynowo-skutkowym, co wiąże się z przewidywaniem wszystkich sytuacji, które mogą zaistnieć w najbliższym czasie,

c) wybawicielką, miłośniczką jednorożców, superbohaterką, blablabla.

Mnie też to przeraża.


I nie wiem, kiedy nadrobię te wszystkie zaległości u Was, ale mam nadzieję, że niebawem. Przepraszam, przepraszam, przepraszam! :(

25 komentarzy:

  1. Też nie nadaję się na takie imprezy. Chyba cieszę się, że nie muszę nikomu doradzać w niczym - taki plus trzymania z chłopakami.

    To ja zapraszam do Liska na herbatkę. Norka zawsze otwarta C:

    OdpowiedzUsuń
  2. Uśmiechnij się i nie przepraszaj :*
    Nie mogę słuchać tej piosenki, goni mnie wszędzie, a dla mnie jest emocjonalnie zbyt męcząca... a tak ją lubię :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchałyśmy jej ostatnio z Pseudo przez kilka godzin, także zawsze będzie przywoływała miłe wspomnienia :)

      Usuń
  3. Co zawaliłaś? Nic nie zawaliłaś. Nie masz za co przepraszać. Blog to nie cały Twój świat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie dobrze :) Taaa i kto to mówi? Ale mam mam nadzieję, że u ciebie będzie lepiej niż u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się, że jeśli ktoś ma zaległości na blogach, to dobrze o nim świadczy, bo to znaczy, że ma jakieś życie ;P Ale jednak chętnie zobaczę nowe posty czy komentarze w Twoim wykonaniu w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To znaczy... Twojej osiemnastce? To już? :D
    Jak widać, ja bloga zostawiłam kompletnie i nawet mi z tym dobrze. :)
    Pozdrawiam, i tak, wciąż jak na razie nie naprawiłam tego GG :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, moja na początku maja, ale nie planuję niczego wielkiego ;)

      Usuń
    2. Nie wiem, jak przeżyję swoją osiemnastkę. To po prostu dla mnie... abstrakcja zupełna, no. Boję się. Po osiemnastce z każdym dniem będzie tak blisko do tego czegoś, co mam zaplanowane (czy jak kto woli: przyobiecane) po maturze. Tego też się boję. TO ZNACZY, CHCĘ BARDZO, ale na ten moment... to też abstrakcja jest. :( Nie wyobrażam sobie siebie w tym dniu! Czy oni musieli mi coś takiego przyobiecać? :(( I to niejeden by wiele oddał za taką możliwość! Chyba jednak GG jest potrzebne. :D

      Usuń
  7. Taka superbohaterka to odpowiedzialne zadanie, zatem wysyłam duuuużo energii, abyś temu wszystkiemu jakoś sprostała ;) I nie przepraszaj, jako maturzystka doskonale rozumiem, że można nie mieć czasu na bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czeka mnie dopiero w przyszłym roku, więc już chyba wolę być superbohaterką :D

      Usuń
  8. Ostatnio za dużo osiemnastek. Jestem nimi zmęczona, a to jeszcze nie połowa roku! :) Najważniejsza moja, 5 miesięcy i 11 dni :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak odliczasz? Dzień moich osiemnastych urodzin najchętniej wykreśliłabym z kalendarza.

      Usuń
  9. I Ty jeszcze dajesz radę?? Tańce z dziadkiem to poważna sprawa, ale chyba wybrnęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, tańczyłyśmy na zmianę z kuzynką-osiemnastką ;)

      Usuń
  10. Cóż.. etat miłosnej wróżki to przekichana fucha, ale jak przetrwasz to nic Cię nie zdziwi ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, widzę, że wiesz, o czym mówisz :D

      Usuń
    2. Powoli, na szczęścia, zapominam ;).
      A Ty chyba znowu o nas zapomniałaś :P

      Usuń
  11. To się wytańcowałaś :) Mam nadzieję, że gardło już nie boli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z gardłem lepiej, ale teraz tonę w chusteczkach higienicznych :(

      Usuń
  12. Wcielanie się w te role bywa cholernie uciążliwe ;-;

    OdpowiedzUsuń