niedziela, 11 listopada 2012

All alone

Dlaczego czas tak szybko płynie? Mam wrażenie, że zaraz będę miała czterdziestkę na karku (tak, wiem, że przesadzam), w związku z czym powinnam jak najszybciej nauczyć się robić na drutach, bo w końcu będę musiała znaleźć sobie coś do roboty między poprawianiem wypracowań. Nie planuję zostać polonistką, ale wszyscy ciągle mi powtarzają, że tak skończę i właściwie, to ja sama w pewnym sensie przyjęłam to do wiadomości, choć w gruncie rzeczy, to wewnętrznie wciąż się buntuję i krzyczę, że wcale tak nie będzie. 

Mam totalną obsesję na punkcie reniferów, wiecie? Po tym, jak znalazłam ten szalik, to kupiłam jeszcze buty. Powinien być jakiś Dzień reniferów albo coś takiego. Tylko nie mam jeszcze żadnego swetra, a sweter z jakimś rogatym zwierzęciem chciałam od zawsze, a właściwie, to od dnia, w którym dowiedziałam się, że istnieją (istnieją!) tacy ludzie, jak Huncwoci, a konkretniej, że jest ktoś taki, jak James Potter, także obsesja jest jak najbardziej uzasadniona, bo nie chcę, żebyście myśleli, że to z powodu zbliżających się baaardzo powoli świąt (a jeszcze przed chwilą pisałam, ze czas szybko płynie, nie rozumiem siebie). I przepraszam, że znów wspomniałam o Harrym Potterze. :D 

Jest już niedziela, a ja tak bardzo lubię piątki. Kiedy wracam ze szkoły, zostaję całkiem sama, bez rodziców i mam święty spokój. Zazwyczaj robię sobie kawę z mlekiem, siadam przy komputerze, wyjmuję zeszyt do matmy i bardzo powoli odrabiam lekcje, pisząc z Pseudo i z S. Czasami wyciągnę którąś z nich na wieczorny spacer, a czasami zostają smsy i John Lennon, przy którym nawet matma wydaje się być fajna i który sprawia, że głowa wcale nie boli mnie od liczenia, jak to zazwyczaj bywa. Niestety, to był kolejny weekend, który uświadomił mi, jak bardzo beznadziejny kontakt mam z Tatą. 

Czekam na piątek.


65 komentarzy:

  1. Kontakty z rodzicami do najłatwiejszych nie należą. Jest dobrze, gdy ich czasami nie ma, ale gorzej, gdy nie ma ich prawie zawsze.
    John Lennon i "Harry Potter" dobrzy na wszystko ;)
    Trochę zaczynam bać się tej szaleńczo zbliżającej się starości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kontakt z tatą jest o tyle beznadziejny, że widzę go średnio raz na tydzień, czasami rzadziej.
      Tak, zdecydowanie tak jest. :)
      I pomyśleć, że tak twierdzą nastolatki :D

      Usuń
  2. Ja mam szczęście, bo mam świetny kontakt z rodzicami.
    Harry Potter <3
    A co do starości... trudno, to tylko ciało się zmarszczy :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim my się zestarzejemy, to może wymyślą jakieś cudo, które na pewno będzie anty-zmarszczkowe :D

      Usuń
  3. skoro ty mówisz, że już musisz się uczyć robić na drutach to co ja mam powiedzieć... ;o
    i też czekam na piątek - pierwszy od wieków, który prawdopodobnie spędzę wreszcie w domu!
    a matma jest super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się, Ty jesteś piękna i wiecznie młoda! :D
      Domowe piątki są jak najbardziej okej.
      To może przyjdę kiedyś do Ciebie na korki.

      Usuń
    2. haha, podoba mi się takie podejście do sprawy, ale niestety - już niedługo kolejne urodziny... :(
      tak! to jest wreszcie ten długo wyczekiwany przeze mnie piątek. dres, serial i herbata - jestem w niebie :D
      zapraszam:D ale ostrzegam, że mogłam już trochę zapomnieć ;)

      Usuń
  4. Właśnie, kompletnie sobie nie wyobrażam siebie w wieku 30 lat, przecież wtedy to już będę stara i co mi pozostanie z tego życia? Wiem, to głupie, ale na ten moment naprawdę tak myślę. A moje plany na życie... Cóż, może o tym nie mówmy, bo już nikt tego nie może słuchać. Albo nie - słuchają bardzo chętnie, na poprawę humoru. ;) Jedno jest pewne, NIGDY nie będę nauczycielką, to najgorszy ze wszystkich możliwych zawodów.

    Nie przepraszaj, rozumiem Cię doskonale, bo znam tę obsesję na punkcie książek - kiedy wszystko wokół w jakiś sposób kojarzy się z tym, co było w książce (i filmie). :D Moja mama przeczytała i zapomniała, a ja wciąż nadaję tylko o jednym. :D "Nie pamiętasz? No jak możesz nie pamiętać tego, że...? Bo wiesz, ciągle myślę o tym, jak... To było takie straszne, kiedy..." Dobrze, pomińmy to.

    Taaaak bym chciała być całkiem sama po szkole, ale niestety nie. Teraz praktycznie nigdy się to nie zdarza. Jakoś... mam dosyć tego, że zawsze KTOŚ JEST. Kiedyś mi to nie przeszkadzało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stara? Teraz wszyscy z trzydziestką na karku powinni się na Ciebie obrazić :D (a na mnie ci z czterdziestką, ale mniejsza)
      Haha, uwielbiam to, jak bardzo wiem, o czym chcesz napisać, ale Ty z doświadczenia zakładasz, że nikt nie chce o tym słuchać i że to tak absurdalne, że w ogóle nie warto o tym opowiadać, a ja w gruncie rzeczy czuję to samo, bo mam wrażenie, że to wszystko jest bez sensu :D
      Tak, ja też nigdy nie będę nauczycielką. Chociaż z drugiej strony naprawdę nie wiem, co chcę robić po liceum, a zawód nauczyciela nie jest aż taki beznadziejny pod względem znalezienia pracy, itp.

      Jak można zapomnieć? Nie rozumiem ludzi, którzy zapominają. O czymkolwiek. Ja zawsze pamiętam. To ta głupia mania przywiązywania się do wszystkiego.

      To u mnie prawie nigdy nikogo nie ma. A nawet jeśli jest, to i tak siedzę sama. To znaczy, babcia i dziadek mieszkają na piętrze, ale nie jest tak, że bez przerwy razem siedzimy. Babcia tylko pilnuje, żebym nie była głodna (jak to babcia! :D), z dziadkiem pogadam o szkole, obejrzę z nimi coś w telewizji i tyle. Czasami też mi to przeszkadza, ale tylko czasami.

      Usuń
    2. No tak, mnie się zawsze wydaje, że prawdziwe życie to jest właśnie do trzydziestki. Nie wiem, skąd taki pomysł. ;) Może bardziej chodzi o to, że tak bardzo chcę zrobić to wszystko, co sobie wymarzyłam, a nie wiem czy zdążę...

      Też nie rozumiem. Ale to jest czasami uciążliwe, jeśli tak myślisz o jakiejś historii, o której wiesz, że się nie zdarzyła naprawdę, ale dla ciebie to JEST prawda. Wiesz o co mi chodzi, nie? Co do przywiązywania się, znam to. Umiem się przywiązać przez dosłownie parę dni i później tęsknić, tęsknić przez nie wiadomo jak długi czas... Zabrzmiało to tak... poetycko:D, ale taka jest prawda.

      Zazdroszczę. Lubię tak posiedzieć sama, pomyśleć. Chociaż podobno od tego można zgłupieć. :D Zwłaszcza ktoś taki jak ja, kto myśli bardzo dużo.

      Usuń
    3. Do trzydziestki jeszcze jestem sobie w stanie wyobrazić moje życie, ale po.. rzeczywiście nie.

      Jasne, że wiem. :)

      Można zgłupieć, coś o tym wiem.

      Usuń
    4. Ja nie za bardzo, bo kompletnie nie wiem, CO chcę robić. A raczej wiem, ale to jest takie... mało konkretne.


      Tak, i żeby to jeszcze zawsze było przyjemne. Ale nie zawsze jest, przynajmniej w moim przypadku.

      Ja to już w ogóle głupieję, mam okropny czas, jakąś jesienną depresję, albo coś poważniejszego, nie wiem. I oczywiście to cudowne uczucie, kiedy najbliższe osoby wmawiają, że to moja wina, że mam się wziąć za siebie. To niech oni się wezmą, bo ich życie też jest dalekie od tego, co sobie wymarzyli. Ogólnie to cały czas chce mi się płakać, bo obwiniam się o rzeczy, o które nie powinnam, i tylko myślę: "bo im jest przykro, bo oni będą niezadowoleni"...

      Usuń
  5. Zanim włączyłam komputer pomyślałam o jednym: byle do piątku. I widzę, że nie jestem jedyna, która wyczekuje tego dnia! ;)
    renifery są fajne <3

    pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy żyjemy wedle tego motta :D Miłego tygodnia ;)

      Usuń
  6. Na piątek to ja też czekam. Nie lubiłam, nie lubię i nigdy nie polubię szkoły, po prostu nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to, chociaż staram się myśleć POZYTYWNIE, a obie wiemy, jak to ze mną i optymizmem jest.

      Usuń
    2. ze mną niestety jest podobnie...

      Usuń
  7. cudowny nagłówek!

    Czy czas naprawdę leci tak szybko? Z jednej strony tak, bo tygodnie mijają jak jeden dzień, ale za to godziny dłuży się niekiedy. Do tego jutro znów poniedziałek, cały tydzień to będzie istne szaleństwo pomiędzy szkołą a innymi obowiązkami, czyli zero czasu na odpoczynek.
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zakochałam się w nim :D

      Te krótkie odstępy czasu może i się dłużą, ale patrząc na pewne wydarzenia np. z perspektywy roku, może dwóch, to naprawdę nie mogę uwierzyć w to, że już tyle minęło.
      Proszę, nie mówmy o poniedziałku. ;)

      Usuń
  8. Ja kiedyś marzyłam, żeby zostać polonistką, co w chwili obecnej wydaje mi się śmieszne, aczkolwiek nie wykluczam, że z braku pomysłów w końcu to byłe marzenie się ziści ;>

    Reniferyyyy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś wszystkie marzyłyśmy o tym, żeby uczyć w szkole grzeczne dzieci, pisać na tablicy i poprawiać kartkówki.

      Pamiętam, jak Mama mi wmawiała, że święty Mikołaj i jego renifery właśnie przeleciały nad naszym domem. Jakim cudem w to uwierzyłam, naprawdę nie wiem.

      Usuń
    2. Dokładnie, to brzmiało tak cudownie :P

      Nie martw się, wszyscy wierzyli. Ach, ta dziecięca naiwność ;)

      Masz cudowny nagłówek <3

      Usuń
    3. Pamiętam do dziś te zabawy w szkołę :D Ale najgłupszą zabawą związaną ze szkołą, jaką pamiętam, była 'zabawa w WF', nie wiem, jak ja mogłam! :D I to jeszcze nie byłam panią, wydającą polecenia, tylko nędznym uczniakiem, robiącym skłony i inne głupie rzeczy razem z Pseudo, bo to jej siostra nas oceniała :D

      Z drugiej strony to było takie fajne, aż się łezka w oku kręci. Chyba będę w tym roku szukać Mikołaja na niebie :D

      Dziękuję i wiem, jest uroczy, no nie? :D

      Usuń
    4. W szkołe bawiłam się non stop, ale to ja byłam nauczycielką, więc skłony mnie omijały :P

      Ja chyba też :)

      Przeuroczy!

      Usuń
    5. Nie było mi to dane, bo w naszym gronie to zawsze najstarsza była nauczycielką, bo przecież musiała umieć najwięcej. ;)

      Usuń
    6. U nas z niewiadomych względów zawsze padało na mnie, być może wyglądałam na taką mądrą i władczą w dresie z Pokemonami? ;)

      Usuń
  9. Ale przecież James był jeleniem... ^^"

    OdpowiedzUsuń
  10. wszyscy mi tak powtarzają, żeby napisać pod byle pretekstem ale stresik jest :D
    wiesz co, ja też jestem już niezła w śledzeniu, szczególnie przez fb :D mogliby mnie wynajmować do tego typu zadań :D

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem za, możemy założyć!
    taak, radzić zawsze łatwiej i też jestem zdania, że warto spróbować i nie żałować, ale jednak jest taki strach przed ośmieszeniem się... ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Reniferki to taki miły wzór. Kojarzy mi się z takim ciepłem.
    Też wróżyli mi przyszłość polonisty, łącznie z nauczycielką. Mój bunt polegał na wyborze klasy językowej. Chyba chcę dodać się w kierunku filologi angielskiej,, ale czasami wracają do mnie myśli związane z byciem polonistką. To musi byc fajne , wg mnie (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miły, jeszcze brakuje mi tu zdjęcia z reniferami, ale pomyślę o tym w grudniu. ;)
      Ja nie mam żadnego pomysłu, jeśli chodzi o moją przyszłość, a że jestem w klasie humanistycznej, to wiadomo, że ta polonistyka jednak cały czas wchodzi w grę.

      Usuń
    2. Będzie już tutaj prawdziwie świątecznie :D
      Ano wchodzi, ale też wchodzi dziennikarstwo i milion innych rzeczy. Nic na siłę, pamiętaj (:

      Usuń
  13. Okej, poczułam się starsza niż jestem w rzeczywistości :P Nie planuję nauki uczenia się na drutach, prędzej po raz milionowy zagłębię się w przygody Harry'ego Pottera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz. :p
      A ja właśnie chciałabym się nauczyć, nie tylko po to, żeby mieć co robić po czterdziestce.

      Usuń
    2. Kiedyś babcia próbowała mnie nauczyć, nawet jakoś mi szło, ale to było wieki temu ;)

      Usuń
  14. Witam w klubie Beznadziejnych Kontaktów w Ojcami.
    A już tak bardziej optymistycznie, to też uwielbiam renifery i przed świętami naprawdę nie żałuję ani grosza na ubrania / dodatki / gadżety z ich wizerunkami. Po prostu są takie... słoooodkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się z Tobą w bólu.
      Chyba za słodkie. W sensie, nie pasują w swej słodkości do mojej osoby :D

      Usuń
  15. Ładna zmiana :)
    Och, ja się boję starości - przeraża mnie wizja mnie siedziącej na stary, bujanym fotelu i robiącej na drutach. Tak, Huncwoci ! :3 Ja zawsze wolałam Łapcie, ale to jak Rogaś latał z Lilką zawsze mnie ciekawiło. Reniferrry, zawsze spoko. Ja tam wolę lamy XD <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Bujany fotel i druty brzmią tak stereotypowo, ale mimo wszystko miło.
      Właśnie, wszystkie dziewczyny zawsze wzdychają do Syriusza, a ja tam wolę Jamesa. :>
      Alpaki lepsze!

      Usuń
    2. Proszę :>
      No, a dla mnie STRASZNIE. Jakbym mogła, zdobyłambym Kamień Filozoficzny i byłabym wiecznie młoda ! *-* James ? Fajny gościu. Ale w filmie mnie irytował, wyglądał jakby miał z cztery dychy, a miał przecież ze dwadzieścia lat ! Syriusz i te jego portrety w domu ! :D
      Mam kompromis - i Lamy I Alpaki! :>

      Usuń
  16. Proszę Cię, nic mi nie mów o starzeniu się, bo ja mam 22 lata...
    Jeszcze nie doczytałam do końca drugiego akapitu, a miałam Ci napisać, że post, w którym nie wspomnisz o HP, jest postem straconym. Po czym doczytałam akapit do końca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś piękna i młoda :D
      Wyobraź sobie, że ostatnie zdanie drugiego akapitu napisałam właśnie z myślą o Tobie :)

      Usuń
    2. No dobra, wierzę Ci, bo wszyscy mi mówią, że nawet na tyle nie wyglądam... :3
      Aww ♥ :D

      Usuń
  17. Wybaczam wspomnienie o Harrym Potterze.

    A Ty wybacz, że jestem chory i mój mózg nie umie nic więcej wymyślić.

    Pozdrawiam, UwG :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ty lubisz HP, więc chyba nie powinno Ci to jakoś zbytnio przeszkadzać, nie? Chociaż w sumie to może może.

      Oj, jakaś jesienno-zimowa grypa?
      Pozdrawiam więc też.

      Usuń
    2. Lubię go, ale nie chcę sobie nim masturbować umysłu codziennie.

      Raczej grypa, spisek Rosjan, który zabiera i tak mało czasu na lenistwo, więc nie mogę się ani lenić, ani uczyć, muszę smarkać.

      Usuń
  18. Nie przepadam za golfami, a wszędzie są właśnie golfy. :( Ale stwierdziłam, że na razie muszę się wstrzymać z wydawaniem kasy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Odrabiasz lekcje w piątek? Pooozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspominaj o HP tyle razy ile uznasz za stosowne. Każdego, kto będzie się buntował, od razu wywalaj z bloga.
    Harry rządzi <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Harry Potter jest w porządku, przeczytałam wszystkie części z tchem zapartym.
    Czas zaczął płynąć szybko (za szybko) jakieś trzy lata temu. Trochę nie nadążam, ale nie ma co, damy wszyscy radę!

    OdpowiedzUsuń
  22. The Beatles i HP forever <3
    Jak najdziesz sweter z reniferem albo czymś z porożem, daj mi znać. Albo z kotem, bo też szukam.

    jeszcze rok temu podobnie spędzałam piątki i bardzo je lubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi też wszyscy wciskają, że powinnam zostać polonistką. A ja nie chcę! Nie będę! Tylko... Co w takim razie?

    Ja matmę robię przy Morrisonie. Idealnie oddaje chaos w mojej głowie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeniosłam się przed chwilą na blogspot.com i KOMPLETNIE nie wiem, co z szablonem! Mogłabyś mi jakoś pomóc? Co zrobić, żeby nie był taki rozciągnięty? I jak wstawić obrazek? I jak zmienić kolor linków? :((((

    /lawendowy-guzik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. HP nigdy zbyt dużo. :)
    Piątek, piąteczek. teraz!

    OdpowiedzUsuń
  26. Haha, jak wyglądają buty w renifery? :D Chcę to zobaczyć!
    Taa, są takie weekendy i takie dni, kiedy wydaję się, że co ja robię w tej rodzinie? Cóż, czasami trzeba duużo czasu, żeby coś drgnęło, ale jeśli sama chcesz coś zmienić, to myślę, że kiedyś tak się stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Niestety mamy już poniedziałek, ale jutro będzie wtorek i z każdym kolejnym dniem bliżej nam do cudownego piątku. :D Wiesz, też mi się wydaje, że czas za szybko ostatnio płynie. Doba zrobiła się jakaś taka krótka.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kiedy czas płynie najszybciej - w dni wolne od szkoły. I chociaż powinnam się do tego przyzwyczaić, to w każdą niedzielną noc ogarnia mnie jedynie coraz większy bulwers :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja ostatnio widziałam tak piękny sweter z reniferami, że kiedy zobaczyła jego cenę to naprawdę zachciało mi się płakać. :c

    Mi ostatnio czas tak szybko leci, że nie mogę uwierzyć że za parę dni jest grudzień. Serio, nie wiem co się dzieje. :c

    Pozdrawiam ciepło. :3

    OdpowiedzUsuń
  30. Przeczytawszy twój post, dochodzę do wniosku, że jesteśmy całkiem do siebie podobne ;) Po pierwsze - czas leci cholernie szybko i mam wrażenie, że pewnego dnia obudzę się jako trzydziestopięciolatka pędząca do pracy. Po drugie - mnie też wszyscy dookoła powtarzają, że skończę jako polonistka w szkole. I nikogo nie obchodzi, że nie mam najmniejszej ochoty na bycie nauczycielką. Po trzecie - też mam fatalny kontakt z ojcem.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń