niedziela, 21 października 2012

The flower said I wish I was a tree

Nic się nie dzieje. Powiedziałabym nawet, że się nudzę. To śmieszne, kiedy najpierw myślisz, że całe życie wali ci się na głowę i nie marzysz wtedy o niczym innym, jak tylko o powrocie do normalności, a gdy ta normalność w końcu staje się twoją codziennością, dochodzisz do wniosku, że to jednak strasznie nudne. 

Mija dzień za dniem, tydzień za tygodniem, jest poniedziałek, chwilę później znów piątek. 

I czasami naprawdę nie wiem, o co mi chodzi.



Zaraz obejrzę po raz setny Juno, przesłucham cały soundtrack i pomarzę o hamburgerowym telefonie. To chyba dobry sposób na odstresowanie się przed trzema godzinami historii, które mnie jutro czekają, no nie?

84 komentarze:

  1. Oj widze, że nie tylko mnie dopadła jesienna monotonia im więcej blogów przeglądam tym więcej takich notek widze.. Ale nie ma co, trzeba się wziąć w garść i nie narzekać, albo po prostu coś zmienić :) Przyjdzie zima to i humory się poprawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, taka pora. Ale zmiany nie przychodzą mi łatwo. Nawet nie wiedziałabym, od czego zacząć.

      Usuń
    2. Oj ja pomysłów mam wiele, gorzej z realizacją.. No i brak czasu.

      Usuń
    3. mam takie głupie pytanie, jestem tu świeża i nie wiem czy pojawia się gdzieś że odpisałaś u siebie na mój komentarz czy musze znowu wejść i po prostu sprawdzić?

      Usuń
    4. Obawiam się, że musisz po prostu wchodzić i sprawdzać. Nie wiem, jak jest w przypadku blogów, które się obserwuje.

      Usuń
  2. Ja też się nudzę, mimo że nauki mam multum na przyszły tydzień, ale co z tego jak mi się nie chce uczyć.
    3 godziny historii... Ja bym zwariowała gdybym tak miała mieć. Jeszcze z moim wręcz 'cudownym' panem z historii i wosu ;/

    Będę wpadała częściej :) zapraszam również do siebie.
    http://on-the-path-of-life.blogspot.com/

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauki dużo, a uczyć się nie chce - to już chyba standard :)
      Te jutrzejsze trzy historie są wyjątkowo, normalnie miałabym tylko jedną, ale polonistki nie ma i zamiast dwóch polskich dowalili nam dwoma historiami...

      Usuń
    2. no to współczuję tych 2 zastępstw i jednej historii wdł. planu!

      Usuń
    3. Jeśli przetrwam pierwszą godzinę i mnie nie spyta (wątpię, że będzie pytać, bo przez cały ostatni tydzień jej nie było), to już będzie okej. :))

      Usuń
    4. no to życzę powodzenia w przetrwaniu tej pierwszej lekcji i szczęścia żeby Cię na pewno nie spytano :D

      Usuń
    5. Nie pytała, udało się :)) Za to mam masę nauki po tych trzech lekcjach.. i to na jutro.

      Usuń
    6. no to powodzenia w nauce! ;) mnie jtr czeka kartkówka z biologii i spr z chemii ;/

      Usuń
    7. Sprawdzian z chemii mam w piątek, ale będę się tym martwić dopiero jutro :D

      Usuń
  3. Dziękuję. :) Mi także podoba się nie tyle tło twego bloga, ale całokształt. Czas niestety mija zbyt szybko, wciąż jesteśmy w ruchu. Denerwujące i nudne, to fakt, ale zdecydowanie wolę nie mieć problemów, zwłaszcza tych poważnych, które ostatnio się namnożyły jak grzyby po deszczu, niż się z nimi użerać. Na szczęście wszystko powraca powoli do normy, ale jak zwykle bywa, niedługo pojawią się następne kłopoty i tak w koło Macieja. Najważniejsze jest to, by znaleźć sobie zajęcie, które daje nam przyjemność i satysfakcję, może to nawet być zwykłe oglądanie telewizji! ^-^
    HYHYHY, ja lubię sprawdziany z chemii, bo są banalnie proste (o ile się nauczysz). Właściwie to nie są sprawdziany, raczej kartkówki, stąd też mój entuzjazm. Natomiast polski nigdy nie był dla mnie problemem, ale kiedy dostaję tematy, na które nie mam w ogóle pojęcia, jak odpowiedzieć, to już jest problem. Tym razem brakowało mi wiedzy historycznej i poszłam na łatwiznę, pisząc totalnego gniota. Ale kto by się przejął. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję też ;)
      Wiadomo, że nuda zawsze lepsza od problemów, no ale to jednak wciąż ta sama nudna nuda. :)
      Niestety, jestem raczej tępa, jeśli chodzi o chemię, a w tym roku to już w ogóle, bo mam beznadziejną nauczycielkę, dlatego też jakiegokolwiek (nawet najmniejszego) entuzjazmu totalnie brak.
      Gnioty też są dobre, ważne, że pisze się cokolwiek :D

      Usuń
  4. Mam dokładnie takie same odczucia, w moje życie wkradła się nuda, a ta normalność, do której również tęskniłam, zaczyna mi coraz bardziej przeszkadzać. Trzeba się wreszcie wziąc za siebie i coś zmienić Moja Droga :) Rozpoczynamy akcję "Pokonanie nudy". Jeszcze nie wiem, na czym ona będzie dokładnie polegać, ale coś wymyślimy ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że ciągle się bierzemy za jakieś akcje, nowe plany, z którymi nie robimy później dosłownie nic :D

      Usuń
    2. Teraz weźmiemy się na poważnie, zobaczysz! Trzeba wreszcie ruszyć tyłek i brać się do roboty :)

      Usuń
  5. Trzy godziny historii, zanudziłabym się na śmierć. Czasami też tak mam jak ty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami też tak mam jak ty.
    Trzy godziny historii ? Zanudziłabym sie na śmierć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio chyba wszyscy tak mają.
      Myślę, że raczej na śmierć się nie zanudzę, gorzej z ilością nauki.

      Usuń
  7. "Juno" jest fajnym filmem, ale wolę "Easy A" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądałam.. powinnam? :D

      Usuń
    2. Wstydź się. http://www.filmweb.pl/film/%C5%81atwa+dziewczyna-2010-519774 Jak dla mnie to jedna z lepszych komedii w ogóle :P

      Usuń
  8. Zawsze chciałem obejrzeć Juno, ale coś mi nie wychodziło. Zrecenzuj tak krótko jak się ogląda, czy warto :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby źle się oglądało, to nie oglądałabym dziś Juno po raz kolejny, nie chciałabym mieć hamburgerowego telefonu, nie przesłuchiwałabym soundtracku, nie umieszczała fragmentu piosenki z filmu w tytule i nie zgodziłabym się na oglądanie tego filmu z Mamą :D Wniosek z tego taki, że warto, no ale nie gwarantuję, że Ci się spodoba.

      Usuń
    2. Nie, no aż tak głupi nie jestem, chodziło mi o krótką opowieść o czym jest, bo nie lubię opisów od dystrybutorów, bo zwykle są mylące.

      Usuń
    3. O dziewczynie, która ma 16 lat i jest w ciąży, konieeeec. Nie umiem streszczać filmów.

      Usuń
    4. Nie no, ale i tak mnie przekonałaś :P

      Jak czytam, że to historia o dojrzewaniu czy innych bredniach z lekcji polskiego, to mnie coś boli w brzuchu...

      Usuń
  9. Ja ostatnio tysiąc razy obejrzałam Dziennik Bridget Jones. Uwielbiam ten film :>
    Hamburgerowy telefon, że co? :D
    A co do komentarza u mnie, to jestem wszędzie, tylko nie w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiaj - http://data.whicdn.com/images/31074803/tumblr_ls50jx8Cko1qimh8vo1_400_large.jpg :D
      Gdzie się włóczysz? :>

      Usuń
    2. Hahaha :D
      Szkoła, wolontariat, teatr, kościół i czasem znajomi...:D

      Usuń
    3. Szkoła.. to ja już wolę być w domu :D

      Usuń
    4. Też bym wolała, ale chyba szybko zaczęłoby mim się nudzić :)

      Usuń
  10. U mnie są raczej zadania z funkcji kwadratowej przez cały tydzień i również są nudne, jak flaki z olejem, ale cieszę się, że przynajmniej (jeszcze) coś rozumiem :D Ten tydzień zapowiada się w ogóle koszmarnie, bo w sobotę odrabiamy 2 listopada :<

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, jeśli pomaga, to bardzo dobry sposób :D 3h historii w jeden dzień?! Jeeej... dla mnie 2h w tygodniu to za dużo :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro to wyjątkowo. Normalnie miałabym jedną godzinę, a te dwie to zamiast dwóch polskich. Czyli w tym tygodniu będę miała łącznie.. 6 godzin, yaaaay! ;)

      Usuń
    2. Z mojego punktu widzenia, to by było o jakiś 6 za dużo :D no dobra. Powiedzmy, że te 2h mogą jednak być, bo mam cudownego nauczyciela, którego mogłabym słuchać godzinami - nie ważne o czym by opowiadał! ;p

      Usuń
    3. Bo sześć godzin to jest za dużo. Myślę, że trzy by mi wystarczyły, no ale mam cztery i nic na to nie poradzę. Można się przyzwyczaić ;) To my mamy z panią i ostatnio chórem stwierdziliśmy, że jest naszą ulubioną nauczycielką :D

      Usuń
    4. Moim (i chyba również mojej całej klasy ;d) ulubionym nauczycielem jest pan od geografii (no, i od WOSu, WOKu i WFu - ale oni mniej :D), z którym w IIkl czeka mnie chyba 8h w tygodniu ^^

      Usuń
    5. To jakiż jest ten Wasz pan od geografii? :D

      Usuń
    6. Ogólnie najśmieszniejszy człowiek świata :D taki pocieszny i jak tylko na Ciebie spojrzy i się uśmiecha tym swoim uśmieszkiem od razu poprawia się humor :D

      Usuń
    7. Mój też niby taki jest.. a właściwie, to taki wydawał się na początku, teraz to już się stało irytujące. :x

      Usuń
    8. Znaczy się, on nie żartuje jakoś tak celowo. Po prostu ma taki sposób bycia i pewnie sam jest zdziwiony, że uczniowie go tak kochają :D

      Usuń
    9. Nasz ma takie dziwne teksty i taki filozoficzny ton głosu i... ogólnie to jest strasznie specyficzny i dziwny :D

      Usuń
  12. Ty oglądasz Juno, ja odrywam się od rzeczywistości dzięki Skinsom ;)
    A czas szybko płynie, w normalności czy też bez niej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to mnie właśnie przeraża!

      Usuń
    2. Fajnie by było być teraz posiadaczem czasowstrzymywacza^^

      Usuń
    3. To jest takie głupie, bo z jednej strony chcę ten czas zatrzymać, a z drugiej przyspieszyć i np. być już na studiach czy coś :D

      Usuń
    4. Najpierw to przeżyjmy ten grudniowy koniec świata, a potem o studiach myślmy^^

      Usuń
    5. Ja na wszelki wypadek miałam gromadzić zapasy jedzenia, ale zdążyłam już wszystko zjeść.. no nic, to trzeba zacząć od nowa! :D

      Usuń
  13. Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż trudno jest mi sobie to wyobrazić. :x

      Usuń
    2. To bym była mistrzem, że heej! A tak, to leń ze mnie..

      Usuń
    3. Wszyscy bylibyśmy mistrzami, ale świat byłby dziwny :D

      Usuń
    4. A teraz jest w miarę normalny - nikomu się nic nie chce i wszyscy to przyjmują do wiadomości he he :D

      Usuń
  14. Ja lubię normalność, jestem szczęśliwa i to mi wystarczy

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio otacza mnie "Juno", a ja wciąż nie mogę zebrać się do obejrzenia. Wstyd mi :(
    Normalność nie jest taka zła, jeśli ją czymś ozdobić. Książka, film, pudełko lodów gruszkowych Zielonej Budki, wszystko, byle jakoś przeczekać jesienną depresję ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w końcu będziesz musiała obejrzeć :>
      Często mam tak, że właśnie chcę sobie urozmaicić tę codzienność książką albo filmem, czy serialem, bo niby mi się nudzi, a z drugiej strony mam masę szkolnych rzeczy do zrobienia i nigdy nie potrafię z tego wybrnąć.

      Usuń
    2. Nominowałam Cię do zabawy blogowej. Jeśli jesteś zainteresowana, zajrzyj do mnie po szczegóły ;)

      Usuń
  16. Mi brakuje normalności. Zawsze wszystko za szybko i na ostatnią chwilę. Zwariować można.

    Czy dlatego, że nie oglądałam Juno, nie wiem o co chodzi z hamburgerowym telefonem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko na ostatnią chwilę - to zdecydowanie dotyczy moich wypracowań na polski. ;)

      Tak, to dlatego. Musisz więc to nadrobić ^^

      Usuń
    2. Wiesz, w sumie na maturze na wypracowanie czasu jest niewiele, więc można sobie tłumaczyć, że ćwiczysz już bezpośrednio do matury - na ostatnią chwilę. :D

      Oj muszę, ale mam już tyle zaległości, że nie wiem kiedy się za to zabiorę. :D

      Usuń
    3. Cud, napisałam wczoraj interpretację i dziś tylko przepisałam na czysto. Jestem z siebie dumna :D

      Szykuje się cztery dni wolnego, więc nie mów mi, że się będziesz wtedy uczyć, bo i tak Ci nie uwierzę :D

      Usuń
    4. Gratulacje. :D

      Sama bym sobie nie uwierzyła, może zajrzę do lektury albo rzucę okiem na pracę domową. Nic więcej! Obiecuję. :D

      Usuń
  17. boże, kocham Juno! Najlepszy film ever ;)

    A codzienność.. może zwykł, ale ma swój urok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! :D

      Moja chyba swój traci. Albo już go nie dostrzegam. Sama nie wiem.

      Usuń
  18. A jesli mowa o historii to wlasnie mam lekcjie tego przedmiotu ;D
    POwiem Ci, ze u mnie jest tak samo. Czas w spokoju kompletnym ucieka mi przez palce. Nic sie nie dzieje, nic waznego. Zbyt duzo spokoju jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to nieźle :D Ja już swoje trzy historie przetrwałam, teraz czas się tego wszystkiego nauczyć.. na jutro, niestety.
      Jak dla mnie chyba też. Chociaż z drugiej strony nie lubię też jakichś wielkich zmian, rewolucji, itp., no ale od czasu do czasu mogłoby się coś wydarzyć. Coś innego.

      Usuń
    2. Nie muszą być rewolujcę - mogą być miłe niespodzianki, które urozmajcają dzień. takie ot, niewielkie.

      Usuń
  19. Historię jako-taką lubię, ale nigdy nie przepadałam za tymi zajęciamy w szkole. Być może kwestia tego, że nigdy nie trafiłam na nauczyciela, który faktycznie by się tym pasjonował i umiał ciekawie opowiadać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja historyczka może nie opowiada jakoś super ciekawie, ale mimo wszystko ją lubię i podziwiam :)

      Usuń
  20. Co ty chcesz, historia jest fajna! Ostatnio jakoś polubiłam, nie wiem dlaczego.

    I tutaj się z twoim wpisem zgodzę - kiedy się w końcu dopadnie tą nieszczęsną normalność, to za chwilę ma się jej po dziurki w nosie. I traf tu za człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie mówię, że nie jest fajna - jestem przecież na humanie :D Ale trzy godziny w jeden dzień mogą wykończyć.

      Jesteśmy dziwni, to trzeba przyznać.

      Usuń
  21. żebym to JA wiedziała, o co mi chodzi:) nie mam pojęcia i już się do tego przyzwyczaiłam;)też się nudzę i chciałabym CZEGOŚ, ale nie wiem czego... na pewno nie tego, żeby przypomnieć sobie o godzinie 21.30 o tym, że następnego dnia mam kartkówkę, tak jak dzisiaj :D

    OdpowiedzUsuń
  22. ja się nauczyłam, że jak zaczynam narzekać, że jest nudno, top zaraz potem się robi tak ciekawie, że zaczynam marzyć, żeby było nudno ;p także wiesz - nie wywołuj wilka z lasu ;p

    OdpowiedzUsuń
  23. Też uwielbiam Juno.
    Chyba jednak lepiej się ponudzić, niż gryźć paznokcie z nerwów :D Zawsze możesz rozwijać swoje zainteresowania, albo poczytać ; )

    OdpowiedzUsuń
  24. Tobie też ten czas tak szybko leci? ;x

    OdpowiedzUsuń
  25. nie cierpię, nie znoszę, nienawidzę Juno.
    O zgrozo.
    Ale pewnie dlatego,że cała ta historia jest cholernie nierealna i bajkowa.
    A w temacie matki nastolatki mogę się spokojnie wypowiadać:)

    OdpowiedzUsuń