Przeżyłam, moi drodzy. Kuzyniadę 2012 uważam za oficjalnie zakończoną. Brzoza nie raczyła się u nas pojawić, więc wysłała swoich młodszych braci samych. Moja cierpliwość została wystawiona na naprawdę ciężką próbę. Czasami miałam ochotę się rozbeczeć albo pobić któregoś z nich. Nie jestem jakąś pedantką… nie, ja w ogóle nie jestem pedantką, ale po prostu myślałam, że umrę na miejscu, widząc, jak dwóch nadpobudliwych chłopców biega po całym domu w butach, rzucając do siebie chrupkami i męcząc biedne kuzynki. O dziwo, obyło się bez płaczu i spania pod namiotem, ale nie bez zakrwawionych kolan, wrzasków sąsiadów i pytań, któż to jeździ po tej ulicy, jak wariat. Były też ucieczki przed szerszeniami, których nienawidzę, no i zepsuty rower. I jeszcze zepsuta huśtawka...
Nie udało mi się uciec do Pseudo, więc to ona wpadła do nas, mając nadzieję, że w jakiś sposób onieśmieli moich niesfornych kuzynów, co udało jej się po części. Pierwsze pytanie, które padło z jej ust, kiedy zobaczyła starszego: czy on ma ADHD? Pozostawiłam to bez komentarza. Do oglądania filmów warunków nie było, więc pozostało nam granie w badmintona po ciemku. Może nawet lepiej, że było ciemno, bo w dzień zawsze rozpraszają mnie ptaki, samoloty, helikoptery i… krótko mówiąc, rozprasza mnie wszystko, co lata, bądź unosi się w powietrzu.
Żaden nietoperz jeszcze mnie nie zaatakował, ale prawdopodobnie w piwnicy zamieszkała jaszczurka. To znaczy, mama upiera się, że to jaszczurka, babcia twierdzi, że to mysz, a dziadek nie wie, chociaż do niego należy ta misja specjalna, tj. zabicie tego czegoś, co tam żyje, choć szczerze mówiąc, mam nadzieję, że jest już martwe.
Jako, że jedna z moich kuzynek jest wierną kibicką, to od czasu do czasu rzucałyśmy okiem na Igrzyska Olimpijskie, co w moim przypadku ograniczało się głównie do oglądania gimnastyki artystycznej (aż mi się przypomniało, jak w podstawówce biegałyśmy z Pseudo po jej domu z kilkumetrowym paskiem bibuły przywiązanym do pałeczki, którą zwędziłyśmy z kuchni :D) i siatkówki. A co do siatki, to musiałam ciągle uciszać kuzyna („o nie, teraz to na pewno przegramy!”) i drugą kuzynkę („ja nie będę tego oglądać, bo jak tylko przychodzę, to przegrywamy”, „-ej, on się nazywa Mrożdżonek?” „-nie, Mrożonek, wiesz?”), jednocześnie bucząc na naszych rywali (dobra, przyznaję się, głównie to buczeliśmy na Rosjan). Hm, a że sportsmenka ze mnie taka, jak z mojego dziadka pogromca jaszczurek, to nie będę bredzić, jak połowa naszego narodu, która tylko narzeka, że znów zdobiliśmy mało medali i powiem tylko, że strasznie wkurza mnie takie gadanie. Nawet mnie było smutno patrzeć na ludzi, którzy do domu wracali nie z medalem, ale ze łzami w oczach.
A teraz zmienię temat na jeszcze bardziej tragiczny. Wcale nie chcę pisać o sami-wiecie-czym (nie mam zamiaru użyć tego słowa w tym poście, to jeszcze nie ten czas, może za jakiś tydzień Wami wstrząsnę i sprawię, że będziecie mieć depresję), ale zostałam zmuszona do zrobienia listy książek, dokonałam najróżniejszych kalkulacji i jakoś tak smutno, że zbliża się sami-wiecie-co…
- Mamo, rzucam szkołę, okej?
- Okej! Ale że co...?
Oglądałam olimpiadę. Mega. Lubię takie widowiska, a co. Chociaż mało mi się to podobało :o.
OdpowiedzUsuńNiech już się zacznie ta szkoła. Będzie z głowy ten szok, a szybciej się zacznie, szybciej się skończy ^^.
A ja nie jestem przekonana do tego, czy je lubię, ale skoro wszędzie mówiło się tylko o tym, to stwierdziłam, że wypadałoby coś obejrzeć. ;)
UsuńWłaśnie ostatnio też mam takie myśli, że może lepiej, żeby był już ten nieszczęsny wrzesień. Ale i tak mnie to przeraża.
O nie... TYLKO NIE MÓW O SAMA-WIESZ-CZYM!!!!!!!! Bo naprawdę wpadnę w depresję :-(
OdpowiedzUsuńNo, a przywłaszczanie prezentów rodziców, czy tam czegoś co sobie kupili to moja specjalność, poczynając od jedzenia, kończąc na ciuchach i kosmetykach :-)
Ojej, przepraszam. Już nie będę :D
UsuńJedzenia to ja sobie nawet nie muszę przywłaszczać, moi rodzice nie przepadają za czekoladkami i innymi słodkościami, więc wszystko zawsze ląduje w moich rękach. <3
Mój tata lubi słodycze, więc kapa. :-P
UsuńI nie dzieli się z Tobą? :>
Usuńno dzieli, nawet mi kupuje... :-) Ale sam też lubi podjeść coś słodkiego :-)
UsuńAaaa, jak kupuje, to już co innego. :>
UsuńNajbardziej nienawidzę, jak postanawiam sobie, że nie będę jadła słodyczy, a wszyscy ciągle kupują mi jakieś czekolady, batoniki, cukierki... :x
HAHAHAAAAA NO WŁAŚNIE I WTEDY ZAWSZE SOBIĘ MÓWIĘ: MUSZĘ ZJEŚĆ BO SIĘ ZMARNUJE :D
UsuńDOKŁADNIE! Ahahahahahah :DDD
UsuńOd jutra chyba znów nie będę jadła słodyczy, bo prawdopodobnie szafka ze słodyczami jest pusta i mam nadzieję, że nikt nie uzupełni zapasów. :D
UsuńJeszcze pół miesiąca, spokojnie :)
OdpowiedzUsuńWcale mnie to nie pociesza. :<
UsuńLepiej żeby w ogole wakacji nie było? :)
UsuńMoże lepiej, gdyby nie było, bo nie musiałabym wracać do szkoły z takim bólem serca. Ale z drugiej strony nie wytrzymałabym bez dłuższego wolnego. A gdyby wakacje miały trwać cały rok, to chyba zanudziłabym się na śmierć, więc może zostańmy przy tym, co jest :D
UsuńZ olimpiady interesowała mnie tylko.. siatkówka. Kilka meczy obejrzałam, ale wielką fanką sportów i takich wydarzeń to ja nie jestem.
OdpowiedzUsuńOj, ja też nie.
Usuńbo lepsze są filmy ;D
UsuńI głupie seriale :D
Usuńo tak ! to taaaak wiele wprowadza do naszego życia :D
UsuńWciąż mam gigantyczne zaległości w 90210, toż to grzech! :x
Usuńchciałam to oglądać, ale jakoś nie mogę zacząć.
Usuńoglądałam "tajemny krąg" ale skończyli sezon i nie chcą emitowac więcej ;< chamy !
Oj, to musisz zacząć! :D Nienawidzę mieć zaległości w serialach, bo później nie mogę się z powrotem wkręcić w oglądanie.
UsuńA dlaczego nie chcą?
Wiem o czym mowa. Ej no tego właśnie nie rozumiem. Popularne to było, zysk był.. a oni, że nie i już ! ;< a szkoda, bo ciekawe.
UsuńOkreślenie Kuzyniada - mistrzostwo! : )))))
OdpowiedzUsuńHahaha, dziękuję. ;)
UsuńKuzyniada :D
OdpowiedzUsuńOj, wakacje się kończą :( Fakt
Może nawet przeżyłabym jeszcze jedną taką Kuzyniadę, gdyby tylko wakacje były dłuższe... albo nie, nie przeżyłabym, ale nie pogardziłabym jakimś dodatkowym tygodniem wolnego, który prawdopodobnie i tak bym zmarnowała.
UsuńA może byś nie zmarnowała. Może akurat coś udało by się "skleić" z tych dni :)
UsuńKurcze, dopiero teraz widzę, że Ty to Huś. Onetowa Huś, prawda?
Mam nadzieję.. tylko czekam, aż S. wróci znad morza, bo siedzi tam już prawie miesiąc i jakoś tak dziwnie pusto bez niej.
UsuńTak jest, to ja :)
Mi teraz też pusto, bo pojechałam na wakacje i nie mam tutaj znajomych. Moją największą atrakcją jest sen i Internet.
UsuńTo świetnie, muszę tutaj często zaglądać :)
Może to i lepiej? Odpoczniesz, zatęsknisz i wrócisz do nich z radością. ;)
UsuńCieszę się. Jak miło jest tutaj spotkać kogoś z onetowej rodzinki :D
Ja mam jeszcze trochę wakacji - około 1,5 miesiąca ;)
OdpowiedzUsuńDzięki za pocieszenie. :>
UsuńAle we wrześniu jeszcze nie ma aż tyle nauki.
UsuńJa akurat mam już zapowiedziane dwa sprawdziany na pierwszy, ewentualnie drugi tydzień. :(
UsuńMasakra.
UsuńAle damy raaaadę.. chyba.
UsuńDzieci potrafią być męczące.. fakt ;D Ale, jeśli nie są za długo, to nie jest jeszcze źle ;)
OdpowiedzUsuńOlimpijską oglądałam jedynie lekkoatletykę. Reszta - jeśli Polacy walczyli ,to oczywiście sie interesowałam - ale ogólnie mi powiewała;d
Dla mnie "oni są tu zdecydowanie za długo" zaczęło się już po godzinie ich pobytu u nas, tj. mam na myśli kuzynów. ;)
UsuńDobrze powiedziane. Ale już lepsze Igrzyska od Euro, przynajmniej nikt się nie bił... chyba.
Mam nadzieję, że z huśtawką nie chodzi o Ciebie samą ;P
OdpowiedzUsuńA gimnastyka jest taka świetna *_____________________*
Gdzie tam, ja nawet nieźle się trzymałam. Chociaż i tak gorzej, niż w poprzednich latach. W przyszłym roku na czas ich przyjazdu, sama gdzieś wyjadę.
UsuńZgadzam się :D
Teoretycznie za rok powinni być o ten rok mądrzejsi, ale wiem, jak to z dziećmi bywa :D
UsuńMądrzejsi? Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić :D
UsuńWłaśnie z moimi kuzynami też to "nie działa", jeśli mogę to tak określić.
UsuńGratuluję stalowych nerwów! Teraz koniecznie odpocznij! No tak, ja jednym okiem patrzyłam na Igrzyska i przyznam, że także nienawidzę gadania w stylu: "I znów się nie postarali". Szkoda, że tacy ludzie nie widzą ile dany sportowiec musiał włożyć trudu w przygotowania. To przykre i takie... puste.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Dziękuję, dziękuję. :) Odpoczywam i muszę przyznać, że już mi się nudzi, ale broń Boże, nie zaproszę do siebie zgrai kuzynów.
UsuńWłaśnie. To zawsze jest bardzo dobry temat do kłótni z wujkiem.
Matko, z początku nie mogłam uwierzyć własnym oczom, że widzę Cie na Blogspocie - czyli i Tobie Onet zbyt mocno dokuczył? Ten portal jest chyba gorszy od Sama-Wiesz-Kogo ;)
OdpowiedzUsuńZ igrzysk to ogladałam tylko pływanie i rozpaczałam nad soba, przecież jeszcze kilka lat temu sama miałam mrzonki o takich zawodach. No i biegi^^
Kochana, to ja rzucam szkołę razem z Tobą ;*
Dlaczeeego? Ano, przeniosłam się, bo jakoś tak smutno było, jak na jakimś pustkowiu. Chociaż czasami trochę żałuję, tęsknię za starymi, dobrymi czasami Onetu.
UsuńZawsze możesz robić karierę jako komentator :D Albo biegać za piłkami. Ewentualnie gonić z mopem po parkiecie, a ja razem z Tobą, heheheh :D Tak mogłybyśmy skończyć po rzuceniu szkoły. :D
Ano myślałam, że Ty wytrwasz, akurat na Onecie. A właściwie jego resztkach. Coś ma się chyba na blog.pl przenosić z tego co słyszałam...
UsuńAle rzeczywiście, diametralnie tam się zmieniło, a tutaj tak wesoło. Tylko żeby i tutaj się nic nie spieprzylo :)
Niee... na komentatora się nie nadaję. choć grałam w kółku teatralnym to nadal nie mogę zapanować nad tym, że jak jestem czymś przejęta to mówię potwornie szybko i niewyraźnie. w sumie to brzmie wtedy jak taki wściekły indyk :p
A z tym mopem to jednak jest pomysł ;)
I właśnie dlatego stwierdziłam, że lepiej będzie, jeśli z własnej woli (no, powiedzmy, że z własnej woli) przeniosę się tutaj, niż z przymusu na blog.pl, gdzie chyba czułabym się jeszcze bardziej nieswojo.
UsuńJa pewnie komentowałabym, jak Luna :D
A jakby był sezon zimowy, to mogłybyśmy na przykład sypać sztuczny śnieg na stokach :D
Byłam raz na tym portalu blog.pl i tam jest wprost paskudnie. nie mam pojęcia jak oni chcą zrobić, by tylko adres sie zmienił, konkretnie jego końcówka.
UsuńWiesz zawsze możesz wyjąć gazetę na wzór ‘Zwodnika‘ i uciec w inny świat, jakby Cu się to znudziło ^^
Albo zamiast tego śniegu to rozdawać górące napoje kibicom :)
Właśnie wiem, że paskudnie. :x Ja mam tylko nadzieję, że starą Huśtawkę też przeniosą i nie usuną moich wspaniałych i inteligentnych postów sprzed trzech lat :D
UsuńJestem za!
Ja właśnie zastanawiam się nad przeniesieniem swoich starych postow tutaj. Ta... nawet zaczęłam, przeniosłam ze 3 i mam dosyć :)
UsuńNawet nie przyszło mi to do głowy. Niektóre rzeczy aż wstyd byłoby tu publikować :D Ale rozważam skopiowanie wszystkich starych wpisów do Worda. ;)
UsuńOj tam, jakoś tą przeszłośc trzeba upamiętnić ;) sama nie pisałam czegoś inteligentnego, ale jednak nie chcę stracić tamtych notek.
UsuńJa też nie chcę ich stracić, ale czytać też ich nie chcę, bo mam ochotę zapaść się pod ziemię :D
UsuńTo może chociaż rzeczywiście do tego Worda skopiuj, nawet łatwiej będzie, bo nie trzeba ustawiać daty, modyfikować czcionek, publikować itd ;)
UsuńChyba tak zrobię... tylko że mi się nie chce, a trochę tego jest.
UsuńMi też się nie chce... zwłaszcza, że często natykam się na te durne onetowskie powiadomienia, że ‘mój blog nie istnieje‘.
UsuńJa na czas igrzysk olimpijskich nie miałam ABSOLUTNIE ŻADNEGO dostępu do telewizora, a mój brat i tata NAGLE stali się znawcami każdego osobnego sportu. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSzczerze to ja już żyję samą szkołą. Już powoli zaczynam sobie wybierać torbę oraz szukać jej po sklepach, będąc w Tesco patrzę na zeszyty, flamastry, długopisy itp. oraz cały czas patrzę na książki w internecie. Jestem dziwna. ;__;
Pozdrawiam ciepło. :3
A teraz pewnie siedzą i oglądają mecz, co? :>
UsuńNie znam czegoś takiego, u mnie w domu chyba nikt nigdy nie przesadzał z kibicowaniem. Dawno temu tata oglądał tenisa albo pływanie, ewentualnie koszykówkę. Dziadek ogląda sobie u siebie, a i tak nie ma do tego nerwów, bo jak tylko w czymś przegrywamy, to idzie sobie pospacerować, a babcia musi mu zdawać relację, ewentualnie ja. ^^
Właśnie ja też i to jest straszne. :< Jutro idę rozejrzeć się za książkami, zeszytami, itd., bo tata mnie dziś dofinansował. Chcę mieć to już za sobą.. póki jeszcze nie mam pustego portfela. A tak w ogóle, to dziś miałam dziwne wrażenie, że jest już zima. :o
DOKŁADNIE. Boooże, nic się nie da przez nich zrobić przy tym telewizorze, przez co siostra cały czas mi jęczy żebym z nią w Harry'ego Pottera zagrała XD
UsuńMnie aż korciło by napisać o szkole, ale się jakoś powstrzymałam i nie wspomniałam o niej nic. XD Ja zawsze wydaję natychmiast wszystko co mam na jakieś bzdety. .___. Ahahahaha, nie, to mi się wydawało że jest weekend w śrdoku roku szkolnego, tylko taki w miarę ciepły jak na październik/listopad XD
Oddaj mi taką siostrę! *___*
UsuńJuż widzę te ciepłe listopadowe weekendy. Śnieg będzie sypał pewnie. Dobra, dziś już się czuję normalnie, czyli jakby był sierpień/wrzesień. :D
Uczę ją od najmłodszego co dobre! :D Już mnie prosi bym jej czytała książki HP albo filmy puszczała "o tym chłopcu carodzieju, co a taką rózckę" :D
UsuńZapewne tak, znając Polska pogodę. :C A u mnie dzisiaj się baardzo ociepliło, podchodziło pod 25 stopni. C:
Ojeeej, jakie to słodkie! :DDD
UsuńJedna z moich kuzynek (ta od 'Mrożdżonka' :D) męczy właśnie Czarę Ognia. Czasami nie chce mi się wierzyć, że ona naprawdę to czyta, więc żeby mi to udowodnić, to ciągle mi wszystko opowiada, a że film zacznie różni się od książki, to chyba muszę jej uwierzyć. :D
U mnie też. Podobno mają być jeszcze jakieś upały. :>
Ja Czarę Ognia przeczytałam po raz pierwszy w piątek klasie i męczyłam się z nią jakieś 2 tygodnie o.O Teraz czytam wszystkie części od nowa i w dwa dni przeczytałam 3 części, dzisiaj właśnie zaczęłam Czarę. Zobaczymy jka pójdzie tym razem. :D
UsuńTaak, zapowiadają ( u mnie przynajmniej ) ponad 30 stopni. W KOŃCU! :D
Właśnie ja też czytam od początku. Teraz męczę Zakon Feniksa, ale przez kuzynostwo miałam przerwę w czytaniu i teraz jakoś nie mogę się z powrotem wkręcić. :< Najgorsze jest to, że ja zawsze mam problemy z Zakonem, nigdy nie mogę go po prostu tak sobie w tydzień przeczytać. A dziś leci w tv, ale chyba nie będę oglądać, bo mnie te reklamy strasznie męczą. Może na dvd sobie włączę. :D
UsuńU mnie dziś znów jakoś dziwnie. Mam wrażenie, że żadnych upałów już nie będzie. :x
Zakon Feniksa dla mnie też był katorgą. Najgrubszy i najnudniejszy chyba, bo wszystko było mega szczegółowo opisane. o.O Ale cóż - to w końcu HERI POTA, go się nie da nie kochać ♥ A ja dzisiaj obejrzałam trochę filmu, ale tylko trochę. :C
UsuńA u mnie dziś cieplej niż wczoraj, mam nadzieję że nie będzie tak jak mówisz. :D
szkoda naszych siatkarzy, naprawdę szkoda :(
OdpowiedzUsuńja też miałam długo naturalny kolor włosów, ale w sumie po farbowaniu mam bardzo podobny, tylko się ładnie błyszczą i tak nie puszą :D
Szkoda, szkoda. Ale następnym razem będzie lepiej, nie?
Usuń"Bo będą się błyszczeć" - to jest podstawowy argument mojej mamy, która namawia mnie do farbowania. ;)
Sama wiesz co to zło.
OdpowiedzUsuńJa nie chcę.
Kupiłam podręczniki, zeszyty itd, ale przygotowana mentalnie nie jestem.
Starsi się na mnie obrazili, bo nie chcę z nimi jechać do cholernej Istebnej, czyli na jakieś totalne zadupie.
To ja dopiero zaczynam szkolne zakupy. Mentalnie to chyba nikt nigdy nie jest przygotowany. Ostatnio coraz rzadziej spotykam osoby, które w jakikolwiek sposób cieszyłyby z powrotu do szkoły.
UsuńJa bym się może i cieszyła, ale z powrotu do mojego kochanego gimnazjum. Niestety życie po raz kolejny daje mi kopa w dupę i kieruje do Liceum.
UsuńTwój Voldemort wymiata!
Gimnazjum... Mam wrażenie, jakbym skończyła je kilka lat temu. Ale chętnie bym tam wróciła. Było tak... beztrosko?
UsuńVoldi zawsze wymiata :D
Przez Cb ciągle to Free Hugs mam przed oczyma :)
UsuńMiałam jeszcze taką fajną animację z Voldemortem i 'free hugs', ale nie mogę jej znaleźć. :|||
Usuńhahahaa ten tekścik na koncu swietny ! :D
OdpowiedzUsuńklikniesz mi w reklamę/y? ( pierwszy gadżet po prawej stronie) Oczywiście nie musisz :) Jeśli chcesz coś w zamian napisz w komentarzu :) Z góry dzięki ;)
fashion-style-viola.blogspot.com
weź mi nawet nie mów o końcu wakacji:( teraz to się liczy każdy dzień! a wieczorem jak najdłużej staram się nie zasnąć i myśleć, myśleć... mam te swoje myśli i one w roku szkolnym będą mnie ochraniać, to jedyna pociecha ^_^
OdpowiedzUsuńWiem, ale czas tak szybko płynie, że chociaż staram się nie myśleć o sama-wiesz-czym, to jakoś nie mogę skierować swoich myśli w innym kierunku.
UsuńAaaa, rozumiem. To zawsze jakiś sposób na zmotywowanie się. :)
nie ma się z czego śmiać, to jest naprawdę dobry sposób, ale trzeba być mną, żeby to do końca zrozumieć ; )) bo myślę o tym, co zaplanowałam na po liceum, mniejsza z tym, czy realne!... nie, co ja mówię? REALNE i koniec!
Usuńa wiesz, że i tak użyłaś tego słowa? ;>
o kurde, ja to chyba bym wyszła z siebie i stanęła obok widząc tych latających po całym domu kuzynów ;D z nazwiska Możdżonka nie ma co się śmiać, ja na początku też nie potrafiłam go ogarnąć xd e tam, nie warto się się przejmować tym słowem na s. tylko cieszyć się wakacjami póki są! :D
OdpowiedzUsuńNa szczęście nie jest to zbyt częsty widok. Już zdążyłam się po tym wszystkim wyciszyć i jest okej :D
UsuńMoja kuzynka akurat ma jakieś wrodzone zdolności do przekręcania wyrazów, a nazwisk zwłaszcza, więc wcale mnie to nie zaskoczyło. ;)
Po opublikowaniu notki zorientowałam się, że i tak użyłam tego słowa, hahaha. :D
Lubię dzieci, ale takie małe, które nie mówią ani nie chodzą :D
OdpowiedzUsuńNie mówią, nie chodzą, ale za to płaczą. ;)
UsuńAle to da się jakoś opanować :D
UsuńJuż sama nie wiem, co gorsze. Mieć w domu czwórkę biegających dzieciaków, czy czwórkę płaczących. :x
UsuńPodziwiam Cię za cierpliwość. Mnie osobiście dzieci przerażają i nie przepadam za nimi i chyba bym dostała świra jakbym miała się kimś zajmować przez wakacje... Także... Szacun ;D
OdpowiedzUsuńCierpliwości to właśnie chyba mi zabrakło. I zajmowałam się nimi przez całe wakacje, bo jedynie przez niecały tydzień. Gdyby było inaczej, to moja cierpliwość na pewno by się skończyła. :D
Usuńmam podobnie. dość często przeglądam strony sklepów, żeby wypatrzeć fajne rzeczy. potem idę do stacjonarnego sklepu a tu większości rzeczy nie ma, wkurza mnie to. a potem jadę do takiej Warszawy a tam 2 razy więcej niż w moim sklepie ;<
OdpowiedzUsuńaaa, no ale to nie wina serwera na szczęście tylko Twojego głupiego internetu na TRANSFER! :D
OdpowiedzUsuńo tak, wyspać się we własny łóżku - aż się rozmarzyłam z samego pisania tego zdania :D
hahaha, nie poszprechałam, ale posłuchałam sobie niemieckiego, gdyż ja z reguły nieśmiała jestem :D
OdpowiedzUsuńwstydze sie za bardzo :D
tym bardziej, że układanie sobie zdań w głowie nic nie daje, bo myślisz po polsku, a żeby coś ułożyć po niemiecku musisz się dużo... naobracać ;D
OdpowiedzUsuńoj tam, szkoła nie taka straszna ;) bardziej by mnie przerażała ta jaszczurka albo najazd kuzynów. no, ale ja generalnie nie przepadam za dziećmi ;p
OdpowiedzUsuńA mnie jakoś igrzyska specjalnie nie interesowały... Ogólnie, sport nie należy do moich zainteresowań :> Powiem szczerze, że nie wiem nawet, ile Polska zdobyła medali. Cóż.. a "kuzyniada" to świetna nazwa :D Też właśnie coś takiego przechodzę z trójką niesfornych dzieciaków :D
OdpowiedzUsuń