Błagam, zabijcie mnie. Nie wiem, co mi się stało. Chyba gdzieś uleciało ze mnie całe życie.
Odejdź, deszczu. Odejdź, śniegu. Odejdź, leniwcu, siedzący pod moim biurkiem. Odejdźcie, problemy sercowe wszystkich moich znajomych, od których najczęściej boli mnie głowa i nie wiem, jak rozwiązać zadanie z fizyki. Odejdź, roku szkolny i odejdźcie wszyscy. Nie, nie wy. Oni. Bliżej niezidentyfikowani, irytujący oni.
Niestety, nie wiem, jak długo będziecie jeszcze zmuszeni czytać takie coś, ale mam nadzieję, że to ostatni post z serii: Pesymistyczne bełkoty Huś.
Ej, Huśku, rozchmurz się :) Wiem, że nie jest za różowo, ale uśmiechnij się i pomyśl, że kiedyś będzie :D
OdpowiedzUsuńto przez to, że wiosna uciekła
OdpowiedzUsuńJa cały czas mam nadzieję, że zaraz będzie lepiej. :) Nawet nie sprawdzam prognozy pogody, żeby się przypadkiem nie zdołować.
OdpowiedzUsuńNieraz wszystko irytuje. Trzeba znaleźć chwilkę dla siebie i odpocząć :)
OdpowiedzUsuńGłowa do góry. Będzie dobrze, choć może nie wygląda :)
OdpowiedzUsuń,,Chyba gdzieś uleciało ze mnie całe życie'' ehh skąd ja to znam... nie potrafię się tego cholerstwa pozbyć.
OdpowiedzUsuńBędzie lepiej :) już niedługo przyjdzie cudowna wiosenka i nastroje będą od razu bardziej optymistyczne!
OdpowiedzUsuń"Odejdź, roku szkolny" - taaak, dokładnie! Chcę wakacje, wakacje, wakacje ♥ A jeszcze zanim wakacje, to chcę 11 czerwca, 11 czerwca, 11 czerwca ♥
OdpowiedzUsuńJeśli o mnie chodzi, to jak widać, już żadnego bloga nie prowadzę. Zastanawiałam się kiedyś, ile wytrzymam; nie, po prostu nie mam już do tego głowy.
O właśnie, co do zadania z fizyki - czekam na wyniki ze sprawdzianu...
Już niedługo, mam nadzieję, przyjdzie słońce i samopoczucie się polepszy ;)
OdpowiedzUsuńŚniegu u mnie nie ma i mam nadzieję, że nie spadnie :D rok szkolny niedługo mi się skończy.. I sądzę, że będę żałowała :)
OdpowiedzUsuńGłowa do góry! :*
Obs.
niech wszystko odejdzie, ucichnie. niech cały świat stanie choć na kilka sekund
OdpowiedzUsuńNim się obejrzysz będzie już pięknie i kolorowo (:
OdpowiedzUsuńCzekamy na wielki wybuch jesieni. Będzie lepiej, nie dołuj się nasz kochany leniwcu ;) Pocieszę Cię, że to dopada większość znanych mi chyba istot. Szaroburyzm zaokniasty wysysa z nas życie, ot co!
OdpowiedzUsuńPrzyjdzie wiosna i od razu poprawi Ci się humor, zobaczysz ;) Mnie też ostatnio dopadają takie stany pseudo-depresyjne, ale wiem, że to w końcu mija. Trzymaj się!
OdpowiedzUsuńWiosno, gdzie się ukrywasz?
OdpowiedzUsuńJakbym ją znalazła to bym jej tak.. przywaliła, żeby się w końcu wzięła w garść i przybyła xD
Huś, masz trochę mojej radości i energii *przytul*
OdpowiedzUsuńdo deszczu i śniegu nic nie mam, ale słońce i tak mogłoby już wyjść.
OdpowiedzUsuńsłuchania durnych problemów znajomych też już mam dość... "jestem taka zjebana i brzydka!! i nikt mnie nie chce!" masakra... no i fizyka!! prawa Keplera mi nigdy do głowy nie wejdą, nie wspominając już o historii...
Odejdź, pesymistyczny bełkocie Huś!
OdpowiedzUsuńŻądam!
Pesymizm też czasem jest potrzebny, byleby się w nim nie zatracić. :)
OdpowiedzUsuńYou're not alone
OdpowiedzUsuńŁał, to widzę, że w dobrym momencie wracam, skoro kończysz pesymistycznie gadać.
OdpowiedzUsuńMożna by nawet mnie określić jako zwiastun wiosny i pozytywizmu.
Tak, jadłem dziś lody i mam dobry humor, a Ty się nie martw, ja wszystkim znajomym truję o swoich problemach i tych którzy cierpliwie słuchają, najbardziej lubię :3
Tylko że czasem takie bełkoty pozwalają z siebie zrzucić ciężar, więc póki dany ciężar jest, to pisz. :3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło + trzeba ponadrabiać zaległości, jenyyy, jak długo mnie nie było. o.O
<3
Mnie tak pesymistycznie nagrzała zima. :| Może przejdzie z czasem.
OdpowiedzUsuń