niedziela, 23 września 2012

In a world of my own

Żyję, wciąż żyję. Jest różnie - raz lepiej, raz gorzej, ale coś jednak się we mnie zmieniło i naprawdę staram się myśleć pozytywnie i doceniać to, co mam teraz. Nawet jeśli czasami wydaje mi się, że nie mam zbyt wiele. 

Chwilowo nie mam głowy do pisania. W szkole nie jest aż tak źle, chociaż zawsze znajdę sobie jakieś zajęcie, by tylko się nie uczyć. Spaceruję z S., oglądam Alicję w Krainie Czarów, podziwiam pierwsze oznaki jesieni, czasami bywam w muzycznej albo pod muzyczną, czekając na Pianistkę i wysłuchując jej lamentów, że na nic nie ma czasu. Próbujemy wyciągnąć Pseudo do filharmonii, ale ta ciągle siedzi w swoim koszulkowym biznesie albo jest na mnie obrażona, bo za wcześnie wyszłam z domu i na nią nie zaczekałam (moja mania punktualności vs. jej wieczne spóźnianie się). Najwyżej pojedziemy bez niej. Chyba, że ktoś chętny? :) Poza tym historia już na mnie czeka, ale nie mam ochoty nawet na to, by otworzyć książkę. W końcu jednak będę musiała to zrobić, niestety. 

Jest mi zimno, zimno, zimno i nie mam już funduszy na kupowanie kolejnych swetrów i szalów (do filharmonii w końcu za coś muszę jechać), więc nauczy mnie ktoś robić na drutach? :D

PS. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy do mnie napisali. :*

65 komentarzy:

  1. Chciałabym się kiedyś przejechać do filharmonii, jeszcze nigdy nie byłam. Za to byłam kilka razy w teatrze i właściwie wybrałabym się kiedyś znów...
    Jesień jest piękna, z resztą jak każda pora roku, bo w końcu każda ma w sobie coś pięknego, tylko, że najlepiej jakby była taka złota i słoneczna, niekoniecznie ciepła, może być chłodna, byleby nie było pluchy i ciągłego deszczu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz się koniecznie wybrać, wszystkich zawsze do tego namawiam :D Ostatnim razem byłam z Mamą, ale chyba drugi raz już nie będzie chciała ze mną jechać. ;)
      Zgadzam się. Najważniejsze, żeby było słonecznie.

      Usuń
  2. Witaj z powrotem kochana, spokojnie ja sam mam kryzys pisarski, więc Ty też się nie przejmuj.

    Trzymaj się :3
    Twój jak zwykle tulący, UwG :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryzys pisarski trzeba chyba po prostu przetrwać. To coś, jak moja depresja. :d

      Trzymam się, trzymam. :D

      Usuń
    2. Kopiujesz moje nastroje czy jak?

      Kryzys pisarski, depresja, może zaraz będziesz mieć loki i kupisz sobie glany?

      W sumie, to ja Cię trzymam, bo tulę :P

      Usuń
    3. Jak ktoś ma kryzys pisarski i pseudo depresję, to nie musi oznaczać, że chce Cię naśladować. :p

      Usuń
    4. No ja mam nadzieję, że mnie nie naśladujesz, bo nie chciałbym być takim autorytetem.

      Usuń
    5. Raczej nie naśladuję innych ludzi.

      Usuń
    6. A ja nie wiem. Możliwe, że trochę tak, ale nie jestem pewien.

      Usuń
    7. Co do naśladowania innych ludzi, to mam traumę od czwartej klasy podstawówki aż do końca gimnazjum, jak jedna dziewczyna usiłowała być mną. ;x

      Usuń
    8. Coo? xD
      Nie ogarniam. Znaczy rozumiem o co chodzi, ale nie rozumiem, czemu, jak, po co.

      Nie to, że nie jesteś tego warta, jesteś fajna, ale jednak nie naśladuje się innych ludzi aż tak.

      Usuń
    9. W sumie jak teraz o tym myślę, to trochę chce mi się śmiać, ale mimo wszystko wciąż czuję tę złość. To było naprawdę żałosne. Jakby tego wszystkiego było mało, to jeszcze mamy tak samo na imię. I w tym samym roku zapisałyśmy się razem do szkoły muzycznej na ten sam instrument i byłyśmy razem w klasie. Właściwie, to później było już lepiej, bo nie przyjaźniłyśmy się jakoś bardzo, no ale jednak. Poza tym ja nienawidzę być z kimś mylona. A już na pewno nie z kimś, kogo nawet nie lubię.

      Usuń
    10. W sumie, no cóż, hmm, aha xD.

      Mi się to nie przytrafiło, ja nikogo nie naśladowałem (aż tak, czasami się wzorowałem, ale to co innego), i w sumie nie wiem co powiedzieć.

      Usuń
  3. Chyba trochę przesadzasz z tym nakłanianiem do działania, bo chyba nic takiego nie robię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam właściwie bardzo rzadko wenę i chęć do pisania, ale jesienią to już całkiem tragedia. I kasy na swetry też nie mam, a przydałaby się, bo zimno :(

    Trzymaj się i myśl pozytywnie, chociaż z doświadczenia wiem, że czasem jest to ciężkie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimno, zimno. Chociaż dziś było ciepło, przynajmniej u mnie :) Teraz podobno ma być całkiem letnio-jesienna pogoda.

      Usuń
  5. skoro już się starasz myśleć pozytywnie, to połowa sukcesu :) im bardziej się będziesz starać, tym łatwiej będzie, wiem po sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nadzieja to podstawa ;)

      Usuń
    2. Chociaż u mnie z nastawieniem to baaardzo różnie.

      Usuń
    3. jak u każdego, zwłaszcza jesienią ;) ale mimo wszystko trzeba się starać ;)

      Usuń
    4. Póki nie jest szaro, buro i ponuro, to jeszcze jest okej. :)

      Usuń
    5. potem będzie koc i herbata albo dzikie tańce do latino i też nie będzie najgorzej ;)

      Usuń
    6. Dzikie tańce to już mam za sobą, hahahah :D

      Usuń
    7. no widzisz :D ja w tym tygodniu jedynie zbieram siły na przyszły ^^

      Usuń
    8. Czyli w przyszłym tygodniu będą jakieś dzikie tańce? ;)

      Usuń
    9. oj, żeby to jedne :D cały tydzień ;D a przynajmniej połowa ^^

      Usuń
  6. Może nawet dobrze, że masz tyle zajęć, odpędzi to twoją głowę od produkowania smutnych myśli;)
    A robić na drutach.. też niestety nie umiem, cholera, a by się przydało ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szkole rzeczywiście tak jest, nie ma czasu na produkowanie smutnych myśli. :)
      O, to może zapiszmy się gdzieś razem, będzie raźniej ^^ Tym bardziej, że z moimi zdolnościami manualnymi raczej kiepsko.

      Usuń
  7. Możesz poszukaj gdzieś na YT jakichś podstaw robienia na drutach? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co, nie mam jeszcze drutów :D Ale oglądałam już parę filmików i myślę, że musiałabym je oglądać w baaaardzo zwolnionym tempie. Ewentualnie pojadę do cioci, żeby mi to wytłumaczyła, chyba będzie prościej. ;)

      Usuń
    2. Od kogoś na pewno łatwiej załapiesz początki, a jak już to ogarniesz, to będziesz śmigać drutami, ucząc się reszty z filmików.

      A propos filharmonii, to na Nocy Kultury byłam na koncercie symfonicznym. Za darmo, haha :D

      Usuń
    3. Koleżanka ma mi pożyczyć jakąś książkę o robieniu na drutach od podstaw, ale to dopiero za jakiś tydzień, bo wcześniej nie będziemy się widzieć :D

      Za darmo? Ojeej :> Nigdzie nie jadę w sobotę, bo sprzedali wszystkie bilety. Może następnym razem..

      Usuń
    4. Więc na razie możesz się nastawić psychicznie, że już niedługo będziesz śmigać z drutami :D

      Przypilnuj, kiedy będzie w Twojej okolicy, w jakimś większym mieście (gdzie mieszkasz, btw?) Noc Kultury i wtedy wszystko/większość występów w teatrach, muzeach, filharmoniach jest za darmo. Ale to najwcześniej w maju/czerwcu :C

      Usuń
    5. Jakoś marnie to widzę ;)

      W Małopolsce, 50 km od Krakowa. Zacznijmy od tego, że muszę zacząć uważniej czytać ogłoszenia w muzycznej co do wszelkich wyjazdów na koncerty. :>

      Usuń
    6. No to w Krakowie na pewno jest takie coś, jak Noc Kultury :> Aaaa, czytanie ogłoszeń też byłoby dobrym pomysłem.

      Usuń
  8. W KOŃCU COŚ NASKROBAŁAŚ ♥ Mehe, chętnie bym poszła do filharmonii, gdyż pani od wiedzy o kulturze dała nam zadanie że w cały rok szkolny mamy uzbierać 5 biletów z różnych spektakli, filmów, wystaw etc. I CHĘTNIE BYM SIĘ PRZESZŁA. :D No ale cóż, podejrzewam że nie mieszkamy w tym samym mieście. :c Ale mam nadzieję że na drutach się nauczysz robić, ja nigdy się nie nauczyłam i wątpię czy się nauczę. XD

    Gorąco pozdrawiam, Natalia. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie można się już zapisać, podobno można było to zrobić do 21, egh. Nie wiem, jutro się wypytam ludzi, a poza tym będę w muzycznej i się dowiem. :>
      Chciałabym się nauczyć, byłabym jak pani Weasley i zrobiłabym wszystkim na Boże narodzenie szaliki, a może za 10 lat będę już umiała robić swetry <3

      Usuń
  9. To ile ty masz tych swetrów? Ze dwa powinny styknąć :D
    Pozytywne nastawienie górą mimo iż świat jes okutny dzisiaj.
    Zapraszam do kolegi http://wymarzony-eden.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa? Raczej z dziesięć :>

      Usuń
    2. Ale na co tyle? Na jeden raz wkładasz w siebie ze trzy?

      Usuń
    3. Dobra, może trochę przesadziłam :>

      Usuń
    4. Wiedziałem.
      Od dawna przesadzałaś ;P

      Usuń
    5. Dokładnyh cytatów Ci nie przytoczę, no ale np. jak polecili ci na onecie notkę to bałaś się, że znajomi z reala cię odkryją.

      Usuń
    6. Bo naprawdę się tego bałam. Właściwie, dalej się boję, ale nie sądzę, by ktoś przeglądał blogi. No, jedynie Pseudo, ale to raczej nie są blogi tego typu.

      Usuń
    7. Ja się na tym prejechałem. Szkoda jeszcze, że w adresie bloga nie napisałem swojego adresu zamieszkania :D
      Tu jesteś bezpieczna ;)

      Usuń
    8. Ale raczej nie pisałeś tam o ludziach z Twojego bliższego otoczenia czy coś (przynajmniej nie przypominam sobie jakichś częstych wzmianek o nich), a gdyby ktoś przeczytał to, co napisałam o moich znajomych, to nie wiem, co by się stało :D

      Usuń
    9. Głowa na pal :D
      Ja tylko obsmarowałem kolegę, że się nie myje i jaka afera wokół niego była w szkole, a onet to tylko polecił na głównę stronę Onetu i tam w pewną niedzielę kilkadziesiąt tysięcy uzytkowników wyszło :D ale co tam, wybaczyłby i :D:D

      Usuń
    10. Ja chyba nikogo aż tak nie obsmarowałam chyba :D

      Usuń
  10. Może i tak, ale ja też bardzo często tak mam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Robienie na drutach jest naprawdę proste, wystarczy odrobina cierpliwości. No i wełna. I druty. I dużo kakao. I w ogóle. Tak czy siak, to łatwe! ^^"

    W zasadzie to mnie też brakuje ciepłych ubrań, ale jakoś nie mam motywacji, żeby jechać do sklepu po wełnę. Ałć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druty i wełnę już mam, więc to już 1/4 sukcesu :D Przyjeżdżam do Ciebie uczyć się robić na drutach!

      To może Ty zrobisz mi sweter, a ja go po prostu od Ciebie kupię? :D

      Usuń
  12. Dołączam się do prośby o nauce robienia na drutach!
    Hahaha, to o punktualności i wiecznym spóźnianiu się... jakbym czytała o sobie i mojej przyjaciółce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Ty jesteś tą, co się spóźnia? :>

      Usuń
    2. Nie... ja wiecznie przychodzę za wcześnie :D

      Usuń
  13. Do filharmonii mi nie po drodze, nawet nigdy nie byłam w takim miejscu. :(

    Ostatnio próbowałam robić na drutach. Mało się nie zadźgałam, ale chyba już wiem co i jak. Jeszcze trochę i będę śmigać we własnych, ciepłych szalikach. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zauważyłam, że moja mama omija mnie szerokim łukiem za każdym razem, kiedy chwytam za druty.. chyba się boi, że ją też przy okazji zadźgam. ;)

      Usuń
  14. Podobno w Internecie można znaleźć wszystko, nie szukałaś jakichś kursów? xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kursy są, ale niewiele dają. Przynajmniej nie mnie.

      Usuń
  15. Ja również zawsze znajduję sobie zajęcie, byle by tylko się nie uczyć. Np teraz.. :)
    Chociaż obowiązki i tak mnie dopadną.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kupowanie swetrów na taką pogodę jest tak strasznie pociągające <3.
    A byłaś w Operze? ;) Bo ja za Filharmonią nie przepadam, ale operę uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Też uwielbiam sweterki a też nie mam pieniędzy i dupa. Dobrze, że jest lepiej. Będzie jeszcze, szkoda, że jesień nie wpływa na polepszenie nastroju. Miłego spędzenia czasu w filharmonii ;)

    OdpowiedzUsuń