Żyję, wciąż żyję. Jest różnie - raz lepiej, raz gorzej, ale coś jednak się we mnie zmieniło i naprawdę staram się myśleć pozytywnie i doceniać to, co mam teraz. Nawet jeśli czasami wydaje mi się, że nie mam zbyt wiele.
Chwilowo nie mam głowy do pisania. W szkole nie jest aż tak źle, chociaż zawsze znajdę sobie jakieś zajęcie, by tylko się nie uczyć. Spaceruję z S., oglądam Alicję w Krainie Czarów, podziwiam pierwsze oznaki jesieni, czasami bywam w muzycznej albo pod muzyczną, czekając na Pianistkę i wysłuchując jej lamentów, że na nic nie ma czasu. Próbujemy wyciągnąć Pseudo do filharmonii, ale ta ciągle siedzi w swoim koszulkowym biznesie albo jest na mnie obrażona, bo za wcześnie wyszłam z domu i na nią nie zaczekałam (moja mania punktualności vs. jej wieczne spóźnianie się). Najwyżej pojedziemy bez niej. Chyba, że ktoś chętny? :) Poza tym historia już na mnie czeka, ale nie mam ochoty nawet na to, by otworzyć książkę. W końcu jednak będę musiała to zrobić, niestety.
Jest mi zimno, zimno, zimno i nie mam już funduszy na kupowanie kolejnych swetrów i szalów (do filharmonii w końcu za coś muszę jechać), więc nauczy mnie ktoś robić na drutach? :D
PS. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy do mnie napisali. :*
Chciałabym się kiedyś przejechać do filharmonii, jeszcze nigdy nie byłam. Za to byłam kilka razy w teatrze i właściwie wybrałabym się kiedyś znów...
OdpowiedzUsuńJesień jest piękna, z resztą jak każda pora roku, bo w końcu każda ma w sobie coś pięknego, tylko, że najlepiej jakby była taka złota i słoneczna, niekoniecznie ciepła, może być chłodna, byleby nie było pluchy i ciągłego deszczu...
To musisz się koniecznie wybrać, wszystkich zawsze do tego namawiam :D Ostatnim razem byłam z Mamą, ale chyba drugi raz już nie będzie chciała ze mną jechać. ;)
UsuńZgadzam się. Najważniejsze, żeby było słonecznie.
Witaj z powrotem kochana, spokojnie ja sam mam kryzys pisarski, więc Ty też się nie przejmuj.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się :3
Twój jak zwykle tulący, UwG :3
Kryzys pisarski trzeba chyba po prostu przetrwać. To coś, jak moja depresja. :d
UsuńTrzymam się, trzymam. :D
Kopiujesz moje nastroje czy jak?
UsuńKryzys pisarski, depresja, może zaraz będziesz mieć loki i kupisz sobie glany?
W sumie, to ja Cię trzymam, bo tulę :P
Jak ktoś ma kryzys pisarski i pseudo depresję, to nie musi oznaczać, że chce Cię naśladować. :p
UsuńNo ja mam nadzieję, że mnie nie naśladujesz, bo nie chciałbym być takim autorytetem.
UsuńRaczej nie naśladuję innych ludzi.
UsuńA ja nie wiem. Możliwe, że trochę tak, ale nie jestem pewien.
UsuńCo do naśladowania innych ludzi, to mam traumę od czwartej klasy podstawówki aż do końca gimnazjum, jak jedna dziewczyna usiłowała być mną. ;x
UsuńCoo? xD
UsuńNie ogarniam. Znaczy rozumiem o co chodzi, ale nie rozumiem, czemu, jak, po co.
Nie to, że nie jesteś tego warta, jesteś fajna, ale jednak nie naśladuje się innych ludzi aż tak.
W sumie jak teraz o tym myślę, to trochę chce mi się śmiać, ale mimo wszystko wciąż czuję tę złość. To było naprawdę żałosne. Jakby tego wszystkiego było mało, to jeszcze mamy tak samo na imię. I w tym samym roku zapisałyśmy się razem do szkoły muzycznej na ten sam instrument i byłyśmy razem w klasie. Właściwie, to później było już lepiej, bo nie przyjaźniłyśmy się jakoś bardzo, no ale jednak. Poza tym ja nienawidzę być z kimś mylona. A już na pewno nie z kimś, kogo nawet nie lubię.
UsuńW sumie, no cóż, hmm, aha xD.
UsuńMi się to nie przytrafiło, ja nikogo nie naśladowałem (aż tak, czasami się wzorowałem, ale to co innego), i w sumie nie wiem co powiedzieć.
Chyba trochę przesadzasz z tym nakłanianiem do działania, bo chyba nic takiego nie robię. ;)
OdpowiedzUsuńJa mam właściwie bardzo rzadko wenę i chęć do pisania, ale jesienią to już całkiem tragedia. I kasy na swetry też nie mam, a przydałaby się, bo zimno :(
OdpowiedzUsuńTrzymaj się i myśl pozytywnie, chociaż z doświadczenia wiem, że czasem jest to ciężkie :*
Zimno, zimno. Chociaż dziś było ciepło, przynajmniej u mnie :) Teraz podobno ma być całkiem letnio-jesienna pogoda.
Usuńskoro już się starasz myśleć pozytywnie, to połowa sukcesu :) im bardziej się będziesz starać, tym łatwiej będzie, wiem po sobie ;)
OdpowiedzUsuńNo, mam nadzieję :)
Usuńnadzieja to podstawa ;)
UsuńChociaż u mnie z nastawieniem to baaardzo różnie.
Usuńjak u każdego, zwłaszcza jesienią ;) ale mimo wszystko trzeba się starać ;)
UsuńPóki nie jest szaro, buro i ponuro, to jeszcze jest okej. :)
Usuńpotem będzie koc i herbata albo dzikie tańce do latino i też nie będzie najgorzej ;)
UsuńDzikie tańce to już mam za sobą, hahahah :D
Usuńno widzisz :D ja w tym tygodniu jedynie zbieram siły na przyszły ^^
UsuńCzyli w przyszłym tygodniu będą jakieś dzikie tańce? ;)
Usuńoj, żeby to jedne :D cały tydzień ;D a przynajmniej połowa ^^
UsuńMoże nawet dobrze, że masz tyle zajęć, odpędzi to twoją głowę od produkowania smutnych myśli;)
OdpowiedzUsuńA robić na drutach.. też niestety nie umiem, cholera, a by się przydało ;D
W szkole rzeczywiście tak jest, nie ma czasu na produkowanie smutnych myśli. :)
UsuńO, to może zapiszmy się gdzieś razem, będzie raźniej ^^ Tym bardziej, że z moimi zdolnościami manualnymi raczej kiepsko.
Możesz poszukaj gdzieś na YT jakichś podstaw robienia na drutach? :D
OdpowiedzUsuńTfu, "może gdzieś"
UsuńPóki co, nie mam jeszcze drutów :D Ale oglądałam już parę filmików i myślę, że musiałabym je oglądać w baaaardzo zwolnionym tempie. Ewentualnie pojadę do cioci, żeby mi to wytłumaczyła, chyba będzie prościej. ;)
UsuńOd kogoś na pewno łatwiej załapiesz początki, a jak już to ogarniesz, to będziesz śmigać drutami, ucząc się reszty z filmików.
UsuńA propos filharmonii, to na Nocy Kultury byłam na koncercie symfonicznym. Za darmo, haha :D
Koleżanka ma mi pożyczyć jakąś książkę o robieniu na drutach od podstaw, ale to dopiero za jakiś tydzień, bo wcześniej nie będziemy się widzieć :D
UsuńZa darmo? Ojeej :> Nigdzie nie jadę w sobotę, bo sprzedali wszystkie bilety. Może następnym razem..
Więc na razie możesz się nastawić psychicznie, że już niedługo będziesz śmigać z drutami :D
UsuńPrzypilnuj, kiedy będzie w Twojej okolicy, w jakimś większym mieście (gdzie mieszkasz, btw?) Noc Kultury i wtedy wszystko/większość występów w teatrach, muzeach, filharmoniach jest za darmo. Ale to najwcześniej w maju/czerwcu :C
Jakoś marnie to widzę ;)
UsuńW Małopolsce, 50 km od Krakowa. Zacznijmy od tego, że muszę zacząć uważniej czytać ogłoszenia w muzycznej co do wszelkich wyjazdów na koncerty. :>
No to w Krakowie na pewno jest takie coś, jak Noc Kultury :> Aaaa, czytanie ogłoszeń też byłoby dobrym pomysłem.
UsuńW KOŃCU COŚ NASKROBAŁAŚ ♥ Mehe, chętnie bym poszła do filharmonii, gdyż pani od wiedzy o kulturze dała nam zadanie że w cały rok szkolny mamy uzbierać 5 biletów z różnych spektakli, filmów, wystaw etc. I CHĘTNIE BYM SIĘ PRZESZŁA. :D No ale cóż, podejrzewam że nie mieszkamy w tym samym mieście. :c Ale mam nadzieję że na drutach się nauczysz robić, ja nigdy się nie nauczyłam i wątpię czy się nauczę. XD
OdpowiedzUsuńGorąco pozdrawiam, Natalia. :3
Chyba nie można się już zapisać, podobno można było to zrobić do 21, egh. Nie wiem, jutro się wypytam ludzi, a poza tym będę w muzycznej i się dowiem. :>
UsuńChciałabym się nauczyć, byłabym jak pani Weasley i zrobiłabym wszystkim na Boże narodzenie szaliki, a może za 10 lat będę już umiała robić swetry <3
To ile ty masz tych swetrów? Ze dwa powinny styknąć :D
OdpowiedzUsuńPozytywne nastawienie górą mimo iż świat jes okutny dzisiaj.
Zapraszam do kolegi http://wymarzony-eden.blogspot.com/
Dwa? Raczej z dziesięć :>
UsuńAle na co tyle? Na jeden raz wkładasz w siebie ze trzy?
UsuńDobra, może trochę przesadziłam :>
UsuńWiedziałem.
UsuńOd dawna przesadzałaś ;P
Co masz na myśli?
UsuńDokładnyh cytatów Ci nie przytoczę, no ale np. jak polecili ci na onecie notkę to bałaś się, że znajomi z reala cię odkryją.
UsuńBo naprawdę się tego bałam. Właściwie, dalej się boję, ale nie sądzę, by ktoś przeglądał blogi. No, jedynie Pseudo, ale to raczej nie są blogi tego typu.
UsuńJa się na tym prejechałem. Szkoda jeszcze, że w adresie bloga nie napisałem swojego adresu zamieszkania :D
UsuńTu jesteś bezpieczna ;)
Ale raczej nie pisałeś tam o ludziach z Twojego bliższego otoczenia czy coś (przynajmniej nie przypominam sobie jakichś częstych wzmianek o nich), a gdyby ktoś przeczytał to, co napisałam o moich znajomych, to nie wiem, co by się stało :D
UsuńGłowa na pal :D
UsuńJa tylko obsmarowałem kolegę, że się nie myje i jaka afera wokół niego była w szkole, a onet to tylko polecił na głównę stronę Onetu i tam w pewną niedzielę kilkadziesiąt tysięcy uzytkowników wyszło :D ale co tam, wybaczyłby i :D:D
Ja chyba nikogo aż tak nie obsmarowałam chyba :D
UsuńMoże i tak, ale ja też bardzo często tak mam. ;)
OdpowiedzUsuńRobienie na drutach jest naprawdę proste, wystarczy odrobina cierpliwości. No i wełna. I druty. I dużo kakao. I w ogóle. Tak czy siak, to łatwe! ^^"
OdpowiedzUsuńW zasadzie to mnie też brakuje ciepłych ubrań, ale jakoś nie mam motywacji, żeby jechać do sklepu po wełnę. Ałć.
Druty i wełnę już mam, więc to już 1/4 sukcesu :D Przyjeżdżam do Ciebie uczyć się robić na drutach!
UsuńTo może Ty zrobisz mi sweter, a ja go po prostu od Ciebie kupię? :D
Dołączam się do prośby o nauce robienia na drutach!
OdpowiedzUsuńHahaha, to o punktualności i wiecznym spóźnianiu się... jakbym czytała o sobie i mojej przyjaciółce :D
I Ty jesteś tą, co się spóźnia? :>
UsuńNie... ja wiecznie przychodzę za wcześnie :D
UsuńEee tam :D
OdpowiedzUsuńDo filharmonii mi nie po drodze, nawet nigdy nie byłam w takim miejscu. :(
OdpowiedzUsuńOstatnio próbowałam robić na drutach. Mało się nie zadźgałam, ale chyba już wiem co i jak. Jeszcze trochę i będę śmigać we własnych, ciepłych szalikach. :D
Właśnie zauważyłam, że moja mama omija mnie szerokim łukiem za każdym razem, kiedy chwytam za druty.. chyba się boi, że ją też przy okazji zadźgam. ;)
UsuńPodobno w Internecie można znaleźć wszystko, nie szukałaś jakichś kursów? xd
OdpowiedzUsuńKursy są, ale niewiele dają. Przynajmniej nie mnie.
UsuńJa również zawsze znajduję sobie zajęcie, byle by tylko się nie uczyć. Np teraz.. :)
OdpowiedzUsuńChociaż obowiązki i tak mnie dopadną.
Kupowanie swetrów na taką pogodę jest tak strasznie pociągające <3.
OdpowiedzUsuńA byłaś w Operze? ;) Bo ja za Filharmonią nie przepadam, ale operę uwielbiam!
Też uwielbiam sweterki a też nie mam pieniędzy i dupa. Dobrze, że jest lepiej. Będzie jeszcze, szkoda, że jesień nie wpływa na polepszenie nastroju. Miłego spędzenia czasu w filharmonii ;)
OdpowiedzUsuń