Siedzę ubrana w sweterek w ślizgońskim kolorze i usiłuję sobie przypomnieć, co takiego robiłam od 7 lipca, że nie byłam w stanie nic napisać. Ano, przez ponad tydzień miałam spuchnięte oko – teoretycznie zero książek, telewizji, komputera i wychodzenia na zewnątrz (no chyba, że z zaklejonym okiem, a samo przejście przez miasto od okulisty do samochodu było koszmarem). W związku z tym rozpoczęłyśmy z Pseudo wakacyjny okres gier planszowych, co oznacza, że kilkanaście razy (o ile nie kilkadziesiąt) zbankrutowałam w euro biznesie. Pomogłam S. w przygotowaniach do jej miesięcznej eskapady nad Bałtyk, uspokajając ją, że wszystko będzie okej. I przy okazji wspieram obie w ich super przedsięwzięciu – diecie. Z bolącym okiem udało mi się przeczytać parę książek (wedle tradycji czytam całą serię o Harrym Potterze), ale wciąż nie dorwałam się do nieszczęsnych Igrzysk śmierci, które podarowałam Pseudo na urodziny. Na szczęście zdążyła mnie już przekonać do tego, że Peeta nie jest dziewczyną. ;)
Śmieszne, ale prawie nie utrzymujemy kontaktu z klasą. Jakoś bardzo spodobała mi się izolacja od całego szkolnego towarzystwa. Brzoza udaje, że mnie nie zna. Nie odzywa się, nie pisze, nie dzwoni – nic. A kiedy już ja raczę do niej napisać, to i tak nie odpisuje. I coraz bardziej mnie to denerwuje. Powoli przygotowuję się psychicznie na jej przyjazd. Jej i dwóch brzózkow… pomocy!
No i olałam klarnet, aż mam wyrzuty sumienia! A pewnie gdyby nie to, że zakończyłam edukację na I stopniu, to grałabym dniami i nocami. Jak kiedyś. Aż mama miałaby ochotę wyrzucić mnie z domu.
Wiem, że to strasznie dziecinne, ale lubię świętować urodziny JK Rowling i Harry’ego. Kiedyś zrobiłyśmy z Pseudo babkę o smaku nutelli. Nie ma mowy, żeby w tym roku coś takiego przeszło (dieta, dieta, dieta), więc skończy się pewnie na odczytaniu paru linijek książki i użalaniu się nad naszym mugolskim życiem.
Ach, no i jestem z Wami już cztery lata.
Śmieszne, ale prawie nie utrzymujemy kontaktu z klasą. Jakoś bardzo spodobała mi się izolacja od całego szkolnego towarzystwa. Brzoza udaje, że mnie nie zna. Nie odzywa się, nie pisze, nie dzwoni – nic. A kiedy już ja raczę do niej napisać, to i tak nie odpisuje. I coraz bardziej mnie to denerwuje. Powoli przygotowuję się psychicznie na jej przyjazd. Jej i dwóch brzózkow… pomocy!
No i olałam klarnet, aż mam wyrzuty sumienia! A pewnie gdyby nie to, że zakończyłam edukację na I stopniu, to grałabym dniami i nocami. Jak kiedyś. Aż mama miałaby ochotę wyrzucić mnie z domu.
Wiem, że to strasznie dziecinne, ale lubię świętować urodziny JK Rowling i Harry’ego. Kiedyś zrobiłyśmy z Pseudo babkę o smaku nutelli. Nie ma mowy, żeby w tym roku coś takiego przeszło (dieta, dieta, dieta), więc skończy się pewnie na odczytaniu paru linijek książki i użalaniu się nad naszym mugolskim życiem.
Ach, no i jestem z Wami już cztery lata.
PS. Czy ten szablon wygląda normalnie w innych przeglądarkach, niż Internet Explorer? Mam na myśli nagłówek, czcionki, itd., bo sama już nie wiem czy tylko u mnie niektóre elementy wyglądają inaczej w innych przeglądarkach czy też u wszystkich.
Harry, Harry, Harry... Ciężko teraz trafić na książkę która tak wciąga, że w czytaniu robi się przerwy tylko na łazienkę... Bo pokarm spożywa się czytając. :)
OdpowiedzUsuńO, dokładnie. To jest chyba jedyna książka, którą mogę czytać i jednocześnie jeść, bo kiedy już np. czytam książkę do biologii, to nie mogę się skupić na tekście. :D
Usuńhahahah jak czytam książkę do biologii to nie wiem co czytam i zapominam każde słowo zaraz po przeczytaniu go! ;D
UsuńJa tak samo :D I czytam ciągle jedno i to samo, a i tak nic z tego nie wiem... a potem stwierdzam, że nie chce mi się tego uczyć i odkładam podręcznik.
UsuńŻadnej ksiązki nigdy nie pochłaniałam tak jak Harry'ego... jeszcze żadnej innej. Ciekawe, czy zdarzy się taka jeszcze
UsuńJa chyba też nie i zawsze się nad tym zastanawiam. Chciałabym, żeby Rowling napisała kiedyś coś o nowym pokoleniu.
Usuńbyłoby zajebiscie. chybabym sie posikala ze szczescia i podjarania
UsuńJa pewnie też, hahah :D Niby czytam opowiadania innych, ale to już nie to samo, chociaż niektóre są dobre. Tylko że zanim się na to dobre trafi, to trzeba przekopać z milion blogów i stron z opowiadaniami fanfiction.
Usuńchyba zacznę czytać Wiedźmina, podobno też jest calkiem, calkiem, kumpela nie moze sie oderwac. No i Igrzyska śmierci chcę obejrzeć i czytac :> ale najpierw wolalabym przeczytac, a potem ogladac
UsuńCo do Wiedźmina, to przeczytałam tylko Krew Elfów i nie bardzo mnie to wciągnęło, trochę nie moja bajka.
UsuńWłaśnie ja też muszę się dorwać do tych Igrzysk i je przeczytać, a dopiero później obejrzeć film. :)
tylko gdzie się do nich dorwać... :(
UsuńPseudo ma te Igrzyska, kurczę, ale powiedziała, że da mi dopiero, jak je przeczyta któryś tam (pewnie 239482309843) raz. :| Akutalnie się męczę z Zakonem Feniksa. ;)
Usuńja mam Harry'ego tylko dwie ostatnie czesxci :<
UsuńOjeeej, to śmigaj do biblioteki. Albo możesz pożyczyć ode mnie :D
Usuńhehe:> musialabym sobie kupic :> bo pierwsze 5 pozyczalam od kolezanki i czytalam,a wtedy 6 i 7 jeszcze nie wyszła :> i czekalam na 6 i kupilam i 7 tez:>
UsuńTo ja pamiętam, że 7 dostałam nawet parę dni przed premierą czy jakoś tak, bo znajoma mamy miała księgarnię :D
Usuńo jaa! to niezle. ja czekalam jak glupia na te dwie ostatnie;d ale nie lecialam o polnocy do ksiegarni ;p
UsuńA ja bym chciała tak o północy czekać w księgarni :D
Usuńniestety juz nie ebdzie okazji... :<
UsuńWiem, smutne. :(
Usuńkurde moglaby napisac te kontynuacje, jaralabym sie max!
UsuńWiesz, może nawet nie jakąś książkę na 500 stron, ale chociaż takie krótkie opowiadania o losach poszczególnych bohaterów. Nawet to by mi wystarczyło. :) Chociaż nie powiem, niektórzy mają serio dziwne wyobrażenia na temat tego, co było po tych jeszcze 19 latach. Dziwnych rzeczy się naczytałam czasem.
Usuńkazdy ma inna wyobraznie;p
UsuńA czytałaś może połączenie 'drapple'? :D
UsuńIgrzyska są fajne :D Też myślałam, że Peeta jest dziewczyną xD W sumie Katniss zachowywała się bardziej męsko od niego :P
OdpowiedzUsuńTeż nie utrzymuję kontaktu z klasą i dobrze. Niech się bujają.
Oj, babka nutellowa <3 Chcę coś takiego! :D
Ja nie ogarniam tych Igrzysk. Wiem, że jest Peeta, Katniss, ona ma jeszcze jakąś siostrę i innego faceta i blablabla. Pseudo próbowała mi to streścić (trzy części jednocześnie!) i nic nie zrozumiałam. ;)
UsuńA kiedy masz urodzinki? :>
Tak się nie da xD Trzeba przeczytać. Ja też nie umiem opowiadać :D
UsuńWe wrześniu ^o^ Już niedługo :D
Ja też nie umiem opowiadać, bo nie mam cierpliwości do słuchacza :D I kto to mówi.. jak Psuedo próbowała mi streścić Igrzyska, to ja wertowałam Insygnia śmierci w poszukiwaniu fragmentu, w którym zginęła Hedwiga.
UsuńTo może robię Ci nutellową babkę i wyślę mailem, heheh. ;)
Dokładnie tak :D Po co Ci był ten fragment? Łza mi się w oku zakręciła, gdy to czytałam... :(
UsuńDobre :D Czekam więc ^^
Bo to było 15 lipca, a rok wcześniej byłyśmy razem na ostatniej części i musiałam to jakoś uczcić i czytałam wszystkie fragmenty śmierci. RIP. :(
UsuńJeszcze bardziej się dołujesz, pesymistko? :<
UsuńWybacz, taka natura. :( Ostatnio przeczytałam taaaaakie smutne opowiadanie o bliźniakach Weasley, że chyba z pół godziny ryczałam, jak głupia. Ale dobra, nic już nie mówię, bo spać nie będę mogła w nocy. A ostatnio śnił mi się Voldemort. :>
UsuńJak milusio :D Tak w ogóle, to kocham Twój awatar xD Nie możesz poczytać czegoś weselszego?
UsuńJa i Lord "Free Hugs" Voldemort dziękujemy, hahah :D
UsuńMooooogę, ale już mi się znudziło czytanie o nieziemsko przystojnym Syriuszu o arystokratycznych rysach twarzy :D
Ale jest taki słodki :D
UsuńNo tak, lepiej się załamywać i buczeć nad marnym losem bliźniaków. :<
No wiem, że słodki, ale ileż można :D O Lilce i Jamesie też się już tyle naczytałam, że olaboga.
UsuńNooo, albo lubię czytać takie różne opowiastki o Lunie. Takiej marzycielce Lunie z innego świata. *__*
To ja nawet nie zaczynam, bo mi to bokiem wyjdzie :P O tak, Luna jest świetna :) Dziwna (zaleta?), ale polubiłam ją od razu!
UsuńJa tak samo. :> Dziwność w tym przypadku na pewno jest zaletą.
UsuńMi wygląda normalnie, nawet ładnie bym powiedział, ale zastanawia mnie, czemu używasz explorera?
OdpowiedzUsuńCo do urodzin Harrego, hmm, uwielbiam tę serię, uwielbiam ich przygody, ale jakoś nigdy tak bardzo nie obchodziłem tego wszystkiego. Jakoś tak mam, ale sam bym chciał dostać kiedyś list, że moje jestestwo jest wyjątkowe, a nie tylko dziwne.
Ja w ogóle nie utrzymuję kontaktów z klasą, od gimnazjum, klasy to zło, a kto nie wie, ten jest z nimi w zmowie. A co do igrzysk, bardzo bym chciał przeczytać, ale wiecznie nie mam czasu. Ech.
Babka nutellowa, jest 23 a ja czytam o słodyczach. I kolejny dzień diety poszedł się walić, biegnę do nocnego!
To w sumie tyle i tak się rozpisuję, ale ten typ tak ma.
Pozdrowionka, UwG :3
To dobrze, bo nie mam cierpliwości, żeby coś zmieniać. Wszyscy mnie o to pytają. Nie wiem, zawsze użytałam Explorera i teraz nie umiem się przestawić.
UsuńO właśnie, przypomniało mi się, że Pseudo obiecała zrobić mi na urodziny list z Hogwartu :D To jszcze tylko... 9 miesięcy.
W gimnazjum narzekałam na swoją klasę, ale kiedy teraz sobie to przypominam, to żałuję. Teraz jest dużo gorzej.
Od kiedy dziewczyny są na diecie, nie jem słodyczy, ale w końcu nie mogłam już wytrzymać, no i zrobiłam sobie od tego przerwę - do momentu, aż się wczoraj zważyłam. Tylko że właśnie zrobiłam z mamą ciasto.. :<
Ja zawsze używałem wszystkiego tylko nie Explorera xD. Od roku jestem na chromie i dobrze mi z tym. Choć ostatnio Explorer się mocno poprawił, więc jeśli Ci tak wygodnie, to przecież nie będę jak gimnazjalista się śmiał.
UsuńNo tak, przecież my jesteśmy na dalekiej północy i nie zawsze sowa może dolecieć (biorąc pod uwagę, że tą Bułgarska szkołę Wiktora Kruma, brali za szkołę z północy), więc spóźnienie się o kilka lat, to pikuś :P
Czemu?
Wiesz, zależy ile chcesz schudnąć. Bo pamiętaj, że do 5kg, to są dzienne płyny które wypijasz, jedzenie, to wszystko jest ruchome i trudno być za grubym o 5kg. Ale 10kg i wyżej, to już pewniak, że za dużo. Ja też próbuję być na diecie, ale wiesz jak to jest.
No tak, powinnam iść teraz do siódmej klasy, więc rzeczywiście to tylko kilkuletnie opóźnienie. :d
UsuńA Durmstrang nie jest bułgarską szkołą, tylko Krum jest Bułgarem.
Jesteśmy chyba najmniej zgraną klasą w całej szkole i nie sądziłam, że tak ciężko będzie się z nimi dogadać. W podstawówce i gimnazjum (miałam jedną klasę) niby się nie lubiliśmy, ale to były tylko takie pozory, bo tak naprawdę byliśmy zgrani i potrafiliśmy się dogadać, jeśli każdy się postarał. Nie byliśmy podzieleni na takie dziwne grupki i nikt nie nastawiał jednych przeciwko drugim.
5 kg by mi wystarczyło, zdecydowanie.
Na serio? Zawsze mi się wydawało, że tam był cytat, że wszyscy jego reprezentanci w Czarze Ognia mówili po Bułgarsku.
UsuńNo to wiesz, mnie gimnazjum zupełnie zniechęciło do kontaktów z klasą. Moja kochana klasa, była tak kochana, że do dziś jeszcze ich miłość przeżywam.
5kg - hahahaha, co za dziewczyna z Ciebie xD.
Może mówili, bo wszyscy byli Bułgarami, ale Durmstrang w Bułgarii nie jest. XD
UsuńPrzez całe gimnazjum marzyłam tylko o tym, żeby już iść do liceum i poznać nowych ludzi, a kiedy już w końcu do tego liceum poszłam, to zdałam sobie sprawę, że wcale nie jest tak fajnie, jak mi się wydawało, że będzie.
Żebyś nie miał wątpiwości - jestem dziewcyzną, a nie chłopakiem udającym dziewczynę. No co, 5 kg by mi wystarczyło, ile ja mam niby ważyć, 40 kg? :x
No dobra, dobra, ale wiesz, dla mnie w ogóle było to dziwne, że szkoły są w sumie tak rzadkie, że tylko 3 były znane, jakby więcej nie było.
UsuńA ja już byłem zmęczony ludźmi, jestem dość ufny i po prostu, wolałem w ogóle się z nimi nie zadawać, żeby jakby co, nie wykorzystali mojego zaufania. I w sumie miałem rację, to byli również idioci.
Nie mówię, że 40kg, tylko, że to zabawne, że walczysz o każdy kg. 5kg za dużo, to nie jest za dużo, przynajmniej ja tak uważam.
Czarodzieje to nie mugole, którzy mają szkołę na szkole. ;)
UsuńTo ja właśnie jestem bardzo nieufna.
5 kilgramów to jest za dużo. :>
Wiem, że jest ich mniej, ale jednak nie było ich też aż tak mało.
UsuńMoja ufność wygląda tak, że dalej ufam, ale się boję, że robię błąd. I tyle się nauczyłem. Zamiast być radosnym ufnym chłopcem, jestem smutnym ufnym chłopcem, trolololo.
To co byś powiedziała na 25kg.
Gdyby było więcej opisanych szkół, to pewnie więcej byłoby też uczestników w Turnieju Trójmagicznym, co pewnie trudno byłoby opisać i większą część Czary Ognia stanowiłyby opisy tego, jak poszczególni reprezentanci poradzili sobie z danym zadaniem, a tak, to były trzy szkoły i po problemie.
UsuńTo moja nieufność wygląda tak, że nie ufam praktycznie nikomu. Może z wyjątkiem jednej, dwóch osób, ale ufnością też bym tego nie nazwała.
Powiedziałabym, że trzeba mieć sporo motywacji.
Nie, to nie byłby problem, bo można by opisać, że po prostu te trzy były najlepsze, ale dodać że są jednak inne i przykłady. I tak samo, cała akcja tylko brytyjska przeciw Voldemortowi, przecież, gdyby się państwa czarodziejów zjednoczyły, toby łatwo go było pokonać. Ale ja tak zawsze, doszukuję się logiki i realności we wszystkim xD.
UsuńNo rozumiem.
Motywacji, no ok.
No w sumie tak. Ale na miejscu Rowling nie chciałoby mi się pisać o całej Europie i w ogóle. Ważne, że pojawiło się kilka wzmianek o Polsce. :>
UsuńHm, gdybym wiedziała, że muszę schudnąć 25 kg, to w pewnym sensie łatwiej byłoby mi wytrwać i trzymać się diety, bo wiedziałabym, że każdy kilogram mniej to już coś, a kiedy ja chcę schudnąć chociaż 5, to moja dieta ogranicza się głównie to ważenia się. ;) Chociaż jak się wczoraj ważyłam i wpadłam w panikę, to mama stwierdziła, że w tym miejscu waga musi źle ważyć, hahah.
Dwie, dokładnie dwie :P
UsuńO polskim zawodniku w Quidditcha i z opowieści Hagrida jak to na granicy Polskiej, zaczepił ich w karczmie dziwny troll.
Hmm, no ok, rozumiem.
Ech, jakoś ja nie mam ochoty się warzyć. Trochę się boję.
Gobliny z Grodziska rządzą. :p
UsuńKiedyś miałam taką manię, że ważyłam się codziennie, ale teraz jakoś mi się nie chce. Nie widzę w tym sensu.
Nie wiem, nie bywam w Grodzisku :P
UsuńHmm, to ja się warzę raz na miesiąc i stwierdzam, że łatwiej mogę sobie zepsuć humor mówiąc rodzicom oceny.
Ja też nie, ale skoro to jedyna wymieniona przez Rowling drużyna quidditcha z Polski, to trzeba kibicować. :p
UsuńJuż wolę powiedzieć mamie, że znów dostałam dopa z matmy, niż że ważę więcej, niż miesiąc temu :D Chociaż jakby się głębiej nad tym zastanowić, to chyba wolałabym przytyć, niż mieć dopa z matmy. Albo nie. Nie wiem. :x
Ja nawet nie wiem, gdzie jest Grodzisk xD.
UsuńEj, ale czemu? Mama by Cię skrzyczała za dodatkowy kg?
Ja też nie, hahahah. Wikipedia mówi, że są dwie miejscowości o takiej nazwie, z czego jedna leży w Wielkopolsce, a druga gdzieś w centrum.
UsuńNieee, gdzie tam. Zaczęłaby się ze mnie nabijać.. :<
I żadna nie ma w swojej historii nic o drużynie Quidditcha? Cóż za niedopatrzenie! Chyba, ze ten Grodzisk, to jak ta wioska czarodziejów przy Hogwarcie (zapomniałem jak się pisze).
UsuńHmm, no to gratuluję mamusi.
Hogsmeade?
UsuńDzięks.
Niom.
UsuńSpoko.
Chciałabym iść do Hogsmeade, ale do Miodowego Królestwa chyba lepiej nie wchodzić. :d
UsuńCo do tej wagi, to chyba coś z nią nie tak, bo czasami dodaje 2 kg. Albo odejmuje. Już w końcu nie wiem, ile ważę. :<
No tak, ale i tak mamy lepiej niż Brytyjczycy. Oni muszą wymieniać Funty w Gringocie, a my po prostu płacimy "w złotówkach" :P
UsuńWagi już tak mają.
O, albo chciałabym się przejechać Błędnym Rycerzem i pogadać z 'breloczkami' :D
UsuńTo wkurzające. Trudno, nawet jeśli dobrze waży, to parę dni bez słodyczy mi nie zaszkodzi.
Niee, ja nie chciałbym nic z nimi mieć wspólnego :P
UsuńAle jak humor zepsuje! :P
Zawsze pamiętaj, sorbety czy lody nie są tak kaloryczne jak nam się wydaje. Sorbet, jest naprawdę mało kaloryczny, a lody, hmm, 0.5lodów potrafi mieć mniej niż snickers :P
Dlaczeeego? :( A za dodatkowe trzy sykle dostałbyś gorącą czekoladę! Ale dobra, dieta, co nie.
UsuńTo co, czasami mam takie humory, że nawet słodycze nie pomogą. Okej, zapamiętam. Jeszcze jakieś rady?
Nie wiem, bałem się ich jak byłem mniejszy :P
UsuńAle tulenie jest dobre na wszystko, szczególnie jak tej osobie zależy :3 Nie mówię tu o miłości czy coś, ale dobry przyjaciel nie jest zły :3.
Hmm, nie wiem xD. Dobre są też musy owocowe czy to same miksowane owoce, czy z jogurtem.
A i przepraszam Cię za tego anonima u mnie, nie wiem nawet kto to i nie wiem co zrobić, a Ciebie jedzie za ten kamień... :c
To ja pamiętam, jak ryczałam, jak głupia na Kamieniu filozoficznym, heheh. I teraz jak mi ktoś puści 'Leaving Hogwarts' z soundtracku, to też zawsze ryczę i to jest strasze.
UsuńNie lubię się tulić.
Nie ma za co. Niespecjalnie się tym przejęłam. W sumie to przywykłam do tego, że ludzie dziwnie patrzą, jak zaczynam nawijać o magicznych rzeczach. Cud, że nikt mnie jeszcze nie wydziedziczył. :D
Na Kamieniu?! Na serio? Ja się poryczałem w Insygniach Śmierci po wyznaniu Snape'a co do Lily. Prawie cały rozdział, mi się oczy szkliły a jak powiedział to "zawsze" to się poryczałem, tak samo na filmie. Hmm, w takich momentach przydaje się wygląd dziewczyny xD.
UsuńNo trudno.
Wiesz, dla mnie jesteś pozytywnie zakręcona i w sumie, miło pogadać z kimś o tym. Bo trochę się znam, mam wszystkie filmy, większość książek (część z nadmiaru czytania się zniszczyła) i jeszcze Tezaurusa do wszystkich części :3
Nigdy jakoś nie byłem "super potteromanem" ale lubię tę historię.
No, na Kamieniu, bo Harry taki biedny, nie ma rodziców, Dudley go gnębił i w ogóle. :( A ja byłam w drugiej klasie podstawówki i jakoś tak to na mnie działało.
UsuńWiem, że Snape był jednak dobry, ale nie mogę się do niego przekonać i wszyscy, z którymi o tym gadam, mają mi to za złe.
O, to ja mam Tezaurusa 1-7, Quidditch przez wieki i Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, taki tam urodzinowy prezencik od Pseudo (szczegół, że dostałam to chyba w październiku, a urodziny mam w maju :D). Muszę jeszcze kupić Baśnie barda Beedle'a.
Ja na początku bardzo nie lubiłam tego całego zamiesznia wokół Pottera, to było zaraz po tym, jak do kin wszedł Kamień filozoficzny, ale później jakoś mi się odwidziało.
Hmm, no ok.
UsuńEj no, to że kochał Lily, nie znaczy nie że nie był skurwielem. Był naprawdę okropny dla Harrego i jednak nie można tego tak łatwo wybaczyć. Ani jego służby dla Czarnego Pana.
No to to samo co ja, moja znajoma jeszcze miała książkę o "wszystkich ciekawostkach świata magii" - czy jakoś tak, ale to takie tam, wyszło, jeszcze przed 5 częścią.
A mi się odpoczątku podobał i był pierwszą książką czytaną dla przyjemności. I jedną z ostatnich xD.
Właśnie, był okropny. A mnie jest żal takich biednych dzieci.
UsuńJa bym chciała coś o nowym pokoleniu poczytać! Ale zostaje tylko fanfiction. Dobre i to.
No właśnie, miło że się zgadzamy.
UsuńHmm a co myślisz o sadze Zmierzch? :P
No niestety. Tak to bywa. Pamiętam ja wyszła 5 część i nagle się zorientowałem jak blisko końca i kurcze, szkoda że nie będzie więcej... :c
Nie lubię Zmierzchu. W gimnazjum Pseudo miała na to taką fazę. Ciągle był tylko temat tych wampirów, Forks i Pattinsona, bo przecież miał zostać jej mężem. No ale w końcu sobie uzmysłowiła, że to głupie. Ale w sumie tęsknię trochę za tymi czasami. Przynajmniej nie czułam się, jak głupek wierząc w to, że pójdę do Hogwartu, a teraz jak ja powiem coś o jakiejś postaci z HP, to ona mówi 'on i tak nie istnieje' i to jest takie smuuutne. :< Bo ja jej zawsze wmawiałam, że Pattinson się z nią ożeni. (Przemilcz to może lepiej).
UsuńNie dobijaj mnie.
Ej, ja lubię zmierzch :P
UsuńI książkę i film. Oczywiście historia miłosna była lepsza Snape'a i Lily, ale jednak nie było to złe.
Ale co innego lubić, a co innego świrować.
A czym Cię mam dobijać?
Dla mnie to jest trochę płytkie po prostu. I nie lubię narracji pierwszoosobowej, a Belli to już w ogóle nie znoszę. Nie wiem, jakim cudem udało mi się przebrnąć przez kilkadziesiąt stron Zmierzchu, zanim stwierdziłam, że to nie dla mnie. A co do filmów, to oglądałam chyba Zmierzch i potem to już po kilkanaście minut dwóch następnych części. Bo ile tego jest? Jest jeszcze Księżyc w nowiu, Przed świtem i Zaćmienie czy jakoś tak?
UsuńŚwirowanie jest fajne :D O ile nie przeradza się w łzy rozpaczy czy coś.
Najlepiej to niczym mnie nie dobijaj.
Zmierzch, Księżyc w Nowiu, Zaćmienie i Przed Świtem rozbite na dwa filmy.
UsuńWiesz, trochę tak, ale jednak jakoś mi się miło czytało. Milej od lektur...
Ja nie jestem zwariowany, nie świruję, jestem nudny.
Mogę za to zrobić mus :3
A teraz w listopadzie która część będzie w kinach? Pierwsza część Przed świtem?
UsuńNo może i tak, ale jakoś nie przekonam się do Zmierzchu.
To ja czasem świruję, ale to też raczej nudne. :p
To już lepszy ten mus.
Druga, pierwsza już wyszła. Właśnie, muszę poszukać z kim iść do kina xD.
UsuńSpoko, byle byś mnie za to nie atakowała. Ja jestem dość tolerancyjny, ale oczekuję tego samego. Szczególnie jeśli chodzi o takie rzeczy jak gusty. Nawet nazistę umiałem tolerować (miło było słuchać, że w sumie, zgoliłby mi włosy, bo wyglądam jak pedał, a poza tym jest spoko), ale za fajki zabijam na miejscu. Mam nadzieję, że nie palisz? ;>
Nudne świrowanie? No tak, rozumiem xD.
Dobry mus, nie jest zły :3
Serio? Nie wiem takich rzeczy, bo mnie Pseudo nie zmusiła do oglądania, bo ostatnio zgubiła wszystkie cztery filmy w szkole. -.- To dopiero była rozpacz.
UsuńNigdy nie byłam na żadnym Zmierzchu w kinie. Raz nawet chciałam iść z Pseudo, ale powiedziała, że ona musi iść sama. Wiesz, żeby sobie popłakać w samotności. A przecież nie śmiałabym się może aż tak bardzo i może nawet bym nie zasnęła, no i na pewno powstrzymałabym się od zadawania głupich pytań.
A jak myślisz? :d
Dzisiaj o 20 będę świrować przed telewizorem :D
Zgubiła? Hmm oryginały? Eh, jak to dobrze być przyszłym prawnikiem i znać ustawę o prawie autorskim i wiedzieć jak ściągać za darmo i legalnie :P
UsuńEee, popłakać w samotności. Nigdy nie byłem sam w kinie, w sumie to też nigdy nie byłem większą grupą niż 2osób poza klasą.
Tiaa, "a czemu on tak błyszczy?", "a on jest tym wilkołakiem?", "uważam, że Jasper z loczkami wygląda lepiej!" :P
Że nie, bo jesteś nawet fajna i nie chciałbym Cię z nazistą mordować (on zna dobre tortury).
A czemu o 20? Coś leci? Czy tak już masz?
Taaak, limitowane edycje! I musiał to ktoś zwinąć, bo zostawiła te płyty w bufecie, a facet od bufetu ich nie widział. W sumie mamy podejrzenia, kto to mógł być, no ale przecież nie będziemy nikogo oskarżać od razu.
UsuńWcale nieee, nie mówiłabym tak. Zreszą i tak by mnie nie słuchała, jak zwykle.
Naaawet fajna, jej. Jestem biernym palaczem. :<
Nie, nie mam tak. Świrowanie codziennie o 20 byłoby dziwne. Po prostu leci Czara Ognia.
No wiem, raczej nie odzyskasz, bo jakby to było ponad 250zł warte, to jest to przestępstwo i można policją straszyć a za to nawet zawiasy można dostać.
UsuńNie? Ale loczki są fajniejsze od tej fryzury Pattinsona :P
Biernym? Ktoś z rodziny pali?
Oooo, dzisiaj? Czemu mi nie mówisz? Jednak nie taka fajna :c Jeszcze bym przegapił.
Nie odzyska, bo to nie moje. A przy tych filmach były jeszcze cztery inne, które też zgubiła. Co prawda, miały mniejszą wartość sentymentalną, no ale były.
UsuńJak Pattinson umyje te swoje kłaki, to nie wyglądają one aż tak źle. Ale ile ja się nasłuchałam o tych wspaniałych, tłustych włosach. :d
Mama i dziadek. -.-
Nie wiem. Myślałam, że będziesz wiedział.
No dlatego ja korzystam z dobrodziejstwa internetu, choć jakbym zgubił mój dysk przenośny, tobym ryczał kilka dni. Ojej, 600GB filmów.
UsuńWiesz, ja mam loki. Naturalne, to muszę codziennie je myć, żeby się zakręciły. Przez to, nie umycie ich spowoduje szybkie przetłuszczanie i szybko mi się robią dredy. Ale ja się tak nie pokażę na mieście. Do mnie jak ktoś chce wyjść, to trzeba napisać z godzinnym wyprzedzeniem, bo muszę się ogarnąć xD.
Ech, moja mamcia tylko pali, ale jak smok. Już mam podstawy astmy i 50% na zwierzątko. A i mam praktycznie zerowe szanse na dożycie 80.
Dobra i tak nie oglądałem, kurcze zerknąłem raz i przecież to Zgredek dał Harremu skrzeloziele i to tak było też nakręcone, co nie? To była jakaś inna wersja czy mi się tylko pomyliło?
O, ja też niedługo wracam na dietkę. Teraz zrobiłam sobie trochę przerwy, bo wakacje, bo to, bo tamto. Ale pora wrócić :)
OdpowiedzUsuńJa utrzymuję kontakty, ale tylko z moją grupą przyjaciół z klasy. W ciągu roku szkolnego też rozmawiam tylko z nimi, więc w sumie nic się nie zmienia :)
Właśnie mnie też by się znów przydała dieta, ale znając mnie, to i tak nie wytrzymam za długo...
UsuńJakoś na początku wakacji było lepiej - utrzymywałam kontakt właśnie z tymi, z którymi najwięcej czasu spędzałam w roku szkolnym, ale teraz ten kontakt jakoś się urwał i sporadycznie ktoś się odezwie, napisze, itd., ale właściwie, nie przeszkadza mi to aż tak bardzo, bo we wrześniu pewnie i tak wszystko wróci do normy, mam nadzieję.
Śniło mi się rozpoczęcie roku. :x
Ja nie raz już sprawdziłam, że jestem bardzo wytrwała, jeśli chodzi o takie rzeczey jak dieta. Na Dukanie - samym białku - szczerze i bez podjadania niczego byłam kilka razy i najdłuzej wytrzymałam 3 miesiące. Ale zazwyczaj kończyłam dlatego, że musiałam, a nie bo chciałam. W stylu, że był jakiś wyjazd, na którym nie dało się żywić tylko serkiem wiejskim i kurczakiem.
UsuńRozpoczęcie roku? O matko, to koszmar! :O
Też myślałam o Dukanie. Pseudo kiedyś była na tej diecie i właściwie, nawet pomogła, ale trochę odbiła się na jej zdrowiu.
UsuńDieta w roku szkolnym to jakieś nieporozumienie, bo mnie jedzenie odstresowuje i nie dam rady się uczyć, nic nie jedząc. ;)
Oj, tak, koszmar. Tym bardziej, że przebierałam się cztery razy i nie miałam w czym iść :D
Mi akurat na zdrowiu nic poważnego się nie stało - poza chronicznym zmęczeniem i pogorszeniem się stanu paznokci i włosów - ale moja przyjaciółka miała większe problemy właśnie z Dukanem. Mimo wszystko ja innej diety robić nie mogę, bo ja muszę mieć możliwość jedzenia kiedy mi się podoba i to w jakiej mi się podoba ilości. Jak byłam raz na diecie od dietetyczki i odliczałam minuty do zapisanej kromki chleba razowego z plasterkiem szybki, to to była jakaś paranoja.
UsuńWłaśnie to jest fajne, że można jeść w dowolnych ilościach i o dowolnej porze.
UsuńTeraz Pseudo jest na takiej diecie od dietetyka, już chyba miesiąc i mówi, że się przyzwyczaiła. Widać efekty, ale nie wiem, czy wytrzymałabym, jedząc przez cały dzień tylko ananasy albo coś takiego. :x
Da się gdzieś zmienić czcionkę komentarzy czy to zależy od szablonu?
Jak byłam u dietetyczki, to na początku przeprowadziła ze mną 'wywiad', tak, że nie miałam w mojej diecie żadnych rzeczy, których nie lubię (u mnie to duży problem, bo mam bardzo wąski 'repertuar'). No, ale ilości były przesadnie małe.
UsuńTego nie wiem, wydaje mi się, że jak dostosowujesz szablon w projektancie szablonow to w 'zaawansowanych' tekst strony. bo u mnie komentarze maja te sama czcionke co wlasnie tekst strony.
Właśnie ja też wielu rzeczy nie lubię, ogólnie jestem jakaś wybredna i w domu wszyscy się denerwują, że nie chcę jeść tego, co wszyscy. ;)
UsuńHm, będę musiała spróbować.
Największa masakra to była ze mną w przedszkolu jak siedziałam nad talerzem dokąd mnie babcia nie odebrała, a wszystkie dzieci mogły się już bawić :<
UsuńOjeeej, całe szczęście, że nie chodziłam do przeszkola.
UsuńPamiętam, jak mieszkały ze mną jeszcze dwie młodsze kuzynki i babcia musiała gotować każdej coś innego na obiad. ;)
U mnie dalej tak jest, że mama robi co innego dla każdego z rodziny :>
UsuńTo u nas osobno trzeba teraz gotować tylko dla mnie. No i ewnentualnie jeszcze dla dziadka. ;)
UsuńJakie są Twoje ulubione kulinarne specjały? :)
UsuńRyż, ryż, ryż :D I właściwie, to wszystko (no, prawie), co ugotuje tata. No i oczywiście, wszelkiego rodzaju ciasta i ciasteczka.
UsuńJa kocham kuchnię wloską, więc jeśli ryż, to tylko risotto :)
UsuńAha no i poza tą włoską kuchnią, to moja najukochańsza potrawa to zdecydowanie sushi :)
To ja od małego wcinam ryż i jakoś ta kuchnia wietnamska została mi wpojona. ;)
UsuńA co do tej słabości do ciast, to i tak nie umiem żadnego upiec.. :<
Ja umiem sernik, karpatkę i faworki.
UsuńJak mam przepis i dobrze go zrozumiem, to umiem to coś upiec, ale nie jest to jakieś rewelacyjne. Dziś wzięłam się za ciasto jagodowe z budyniem (przepis z gazety oczywiście, bo obrazek mi się spodobał :D). Niby trochę pomagała mi mama, ale nie wyszło jakieś super, chociaż da się przełknąć. ;)
UsuńJa nie mam niestety za dużo czasu na eksperymenty w kuchni z przepisami...
UsuńWłaściwie, ja też nie spędzam dużo czasu w kuchni. Jak mama coś tam robi, to czasami się dorwę do garów. ;)
UsuńJa zdecydowanie wolałabym robić to częściej.
UsuńJa wiem, że wypadałoby się w końcu nauczyć gotować, ale jakoś nie mam do tego cierpliwości.
UsuńJa żyję w przekonaniu, że mój mąż będzie kucharzem :D
UsuńWłaśnie ja zawsze powtarzam, że mąż będzie gotował. A przy okazji będzie jeszcze kosił trawę i robił milion innych rzeczy :D
UsuńO tak i jeszcze najdzie czas, żeby być genialnym rockmanem i utalentowanym artystą malującym moje akty.
UsuńZ moją klasą się jeszcze nie spotkałam, ale już coś planują. Nie wiem, chyba trochę się obawiam, bo będzie to bardzo... babska klasa. Tylko 4 rodzynki. A ja zawsze lepiej z chłopakami się dogadywałam, także możliwe, że skończę jedynie z Puszczykiem.
OdpowiedzUsuńU mnie wszystko wygląda dobrze z szablonem, a mam Firefoxa :)
Ja olałam gitarę. Jak mówi mój młodszy brat, powinnam wytargać się za tą swoją lisią kitę i znów usiąść, ćwiczyć. Oooo, a skrzypce pewnie zapomniały jak wygląda świat za futerałem...
A takie świętowanie wcale nie jest dziecinne! :)
Domyślam się, że human? Ja też spodziewałam się babskiej klasy, a jednak znalazło się ośmiu chłopców i każdy jest dosyć... hm, specyficzny. Szczerze mówiąc, już chyba wolałabym mieć w klasie same dziewczyny.
UsuńA, właśnie, bo przecież skończyłaś muzyczną na skrzypcach, tak? :) Właśnie klarnet też siedzi w futerale, aż wstyd się przyznać.
Human, human. Teoretycznie dostałabym się na mat-fiza, tylko co bym tam miała robić? Obniżałabym średnią klasie i do tego nie czułabym się tam dobrze. A tu mój kochany polski, historia (z nie tak kochanymi datami...), do tego teraz francuski, z którego umiem tylko "łi" i łacina, chociaż ma być tylko na pierwszym roku.
UsuńTak, sześć lat rzępolenia sąsiadom po nocy. Ale mimo wszystko ciekawe czasy. Już trzy lata jak nie gram. Co prawda w zeszłym roku pokusiłam się o kupno nowych strun i wymieniłam, trochę pograłam, znów schowałam, zapomniałam...
Ja też mogłam się dostać na każdy profil i nawet przymierzałam się do tego, żeby iść na mat-chem, ale wybiłam sobie to z głowy. Z historią sobie poradzisz, chociaż teraz coraz bardziej się boję tego przedmiotu, jakoś 4 godziny tygodniowo nie brzmią zachęcająco... Łacina jest okej. :) U nas jest dodatkowa, no i się zapisałam.
UsuńWłaśnie, ja tłumaczę się tym, że skończyły mi się stroiki, a nie będę kupować w muzycznym, bo są drogie i poczekam na wrzesień, pójdę do nauczyciela i powiem mu, jakie chcę, a on zamówi wszystkim uczniom i dostaniemy zniżkę. ^^ Tylko na czym będę grać do tego września, to nie wiem. Na czymś muszę.
Z historią dam radę - będę siedzieć z Puszczykiem! :D Jest w tym mistrzem.
UsuńHah, ja nie mam tak dobrze. Nastroić mogę sobie przy jakimkolwiek pianinie (nie posiadam, ale szczegół), nawet w internecie online... A do gitary mam kamerton.
Historia jest okej, ale chciałabym się w tym roku z matmy podciągnąć. W dodatku nasz kochany dziadziuś od chemii (z której na początku byłam beznadziejna, a potem szło mi już coraz lepiej i nawet ją polubiłam) odszedł i teraz będzie nas uczyć babka, z którą dotychczas mieliśmy biologię. >.< Nie wyobrażam sobie tego, ta kobieta sprawia takie wrażenie, jakby nie maiała zielonego pojęcia, o czym mówi. Bulwers w klasie był taki, jak w Hogwarcie, kiedy wszyscy dowiedzieli się, że Snape będzie uczył obrony przed czarną magią. ;)
UsuńMusisz coś pograć na tych skrzypcach, bo szkoda tych sześciu lat. :)
Mam Operę i wszystko jest w najlepszym porządku ;)
OdpowiedzUsuńCztery lata? Szmat czasu. Ej ja też nie utrzymuję w wakacje kontaktu z klasą. Nie jest mi to potrzebne.
Okej, dzięki. :)
UsuńCałkiem sporo, bardzo szybko zleciało.
Też mi się wydaje, że kontakt z klasą nie jest mi teraz jakoś bardzo potrzebny, a ich towarzystwo roku szkolnym jest po prostu... chyba przymusowe.
O to to! W wakacje sobie od nich odpoczywam, mam dość ich facjat, ech.
UsuńNo więc nie zadręczajmy się, bo mamy jeszcze miesiąc. ;)
UsuńJak miałam konto na pottermore to byłam właśnie Ślizgonką, hmmmm ;)
OdpowiedzUsuńCo Ci się stało w oko? Tak dawno nie grałam w Eurobiznes, że nie wiem :C "Igrzyska śmierci" są rewelacyjne! + zadanie: spróbuj odmienić imię "Peeta" i zapisać je w celowniku liczby pojedynczej. Do tej pory nie wiem, jak to uczynić.
A ja byłam Puchonką!!! Co to był za bulwers, myślałam, że się popłaczę. :((( Aż w końcu przestałam się logować. Ale w te wakacje założyłam nowe konto i jest lepiej - Ravenclaw.
UsuńNie wiem, co mi było z tym okiem. Była u mnie Pseudo, grałyśmy w badmintona, obejrzałyśmy jakiś film i nie robiłam nic, co mogłoby mi zaszkodzić i o 23 zaczęło mnie dziwnie boleć pod okiem. Mama się upierała, że pewnie dostałam lotką, ale na sto procent nie dostałam. Pseudo też miała spuchnięte oko, ale trochę wcześniej, bo użądliła ją osa, więc nie mogłam się tym chyba zarazić. Okulistka powiedziała, że to jakiś obrzęk, blabla, przepisała malutką tubkę maści, która oczywiście kosztowała kilka dych i tyle. Po ponad tygodniu mi przeszło, ale bolało.
Gwarantuję Ci, że gdybyś grała ze mną, na pewno byś wygrała. ;)
Hm, komu, czemu.. Peecie? Peetowi? :D Nie, Peetowi byłoby, jakby miał na imię Peet.
Ja chciałam być właśnie Puchonką albo Krukonką, no ale cóż. Ostatnio jakoś przestałam na to wchodzić, bo mi się chyba znudziło.
UsuńAha, takie nie-wiadomo-co. Czasem tak bywa, ale dobrze, że Ci przeszło bez żadnych większych problemów.
Nie zależy mi nawet na wygranej w Eurobiznes, tylko na samej grze :)
Mi "Peecie" pasowało dopóki tego nie napisałam :P jak CI czytanie idzie? :>
Bycie Krukonką byłoby okej, tak myślę. :) Też już nie wchodzę. To konto założyłam, żeby tylko zobaczyć, do jakiego domu tym razem przydzieli mnie tiara.
UsuńAle to jest wkurzające, jak się ciągle przegrywa i bankrutuje :D Ostatnio już nawet wygrywałam i miałam kilka hoteli, ale mama zadzwoniła, że muszę wracać do domu, bo ciocia po mnie przyjechała. -.-
Nijak, bo dalej nie mam tych Igrzysk, więc męczę Zakon Feniksa. A Ty już wszystkie trzy części przeczytałaś? :>
Mnie to podjarało tylko chwilowo, nawet nauczyłam się tam rzucać czary i robić eliksiry, ale nic więcej się na razie tam nie dzieje.
UsuńAle jak coś Ci się raz nie powiedzie i zapłacić karę, to później już idzie lawinowo.
Tak, przeczytałam wszystkie trzy, ale wstrzymam się z opinią o pozostałych dwóch częściach. Ale pierwsza bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła :)
A ja właśnie jestem beznadziejna w robieniu eliksirów... i w zaklęciach poniekąd też. :( Szczerze mówiąc, już chyba wolę gry HP, zbieranie tych fasolek i takie tam. :D
UsuńJa już jestem tak przyzwyczajona do przegranych, że czasami chcę to mieć jak najszybciej za sobą. (;
Jejku, to rzeczywiście muszę to w końcu przeczytać.
A co to znowu znaczy "w ślizgońskim kolorze"? ;> Też bym się przeniosła na blogspot, ale pewnie nie poradziłabym sobie z szablonem, bo już kiedyś próbowałam. Wyszło zarąbiście po prostu. Twój jest śliczny, jak zrobiłaś to tło po bokach?
OdpowiedzUsuńTo znaczy ciemnozielony :D
UsuńPoradziłabyś sobie, zawsze mogłabym Ci jakoś pomóc, chociaż dosyć mozolnie szła mi praca nad moim szablonem. Tło mam z weheartit, oczywiście. I dziękuję bardzo. :)
Szablon jest śliczny i wszystko z nim w porządku w innej przeglądarce :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam się, że też przez te wakacje nie utrzymuję kontaktów ze swoją klasą. Jakoś nie zżyłam się z nimi chyba na tyle przez ten rok ^^
Dziękuję. :)
UsuńWłaśnie ja też nie, ale przypuszczałam, że tak będzie.
Ja nie myślałam o tym, nie myślę o nich w ogóle. Chyba podświadomie tak robię, bo liceum jest krótkie i gdzieś tam mam myśl, że i tak zaraz się rozstaniemy :)
UsuńRacja. Pierwsza klasa minęła tak szybko, więc pewnie z resztą będzie tak samo i jakoś nad tym nie ubolewam. :)
UsuńJa też nie :) Już bym chciała, żeby było po wszystkim, chociaż jeszcze nie wiem, co powinnam zrobić ze swoim życiem :>
UsuńJa też nie, ale łudzę się, że niedługo się to zmieni..
UsuńW jakiej jesteś klasie? :)
Ja też zawsze obchodzę urodziny Pottera. :3 w końcu całe dzieciństwo się kłania i tak dalej. ;)
OdpowiedzUsuńJa też bardzo dawno nie pisałam u siebie, ale jest to raczej spowodowane wyjazdami i chwilowym odpoczynkiem od wszystkiego. No i lenistwem. :D
Zamierzam się także przenieść na blogspota, wydaje mi się o wiele bardziej przejrzysty i lepszy po prostu :3
Towarzystwo z starej klasy ... mi też nikogo nie brakuje, a utrzymuje kontakt z dosłownie trzema dziewczynami. Resztę mam gdzieś. ;)
Gorące pozdrowienia, Natalia. <3
Dokładnie, cieszę się, że nie jestem sama. :D
UsuńWłaśnie widzę, że już się przeniosłaś, zaraz zmienię Cię w linkach.
Co do starej klasy, to ja też utrzymuję kontakt z trzema dziewczynami. No dobra, czterema. ;)
Myślałam, że moda na Harry'ego Pottera już się skończyła :)
OdpowiedzUsuńModa? Moda to może być na Igrzyska śmierci, a Harry Potter to najlepsze wspomnienie z dzieciństwa i połowa życia wielu, wielu ludzi. ^^
Usuń